Skałka - Energetyk 0-1. Trzy dni, a drużyny jakby inne
07.06.2011
Wydarzenie
Losy półfinałowej rywalizacji rozstrzygnęły się w 88. minucie i trzeba powiedzieć, że mogły się obrócić w drugą stronę. Casmir Mbachu wyprowadził akcję Skałki, sprytnie podał do wprowadzonego chwilę wcześniej na boisko Dawida Ryndaka, a ten zamiast strzelać, fatalnie dograł do... nikogo. Rybniczanie wyszli z kontrą, w wyniku której Jarosław Wieczorek znalazł się w sytuacji "sam na sam" z Jaroslavem Szteinigerem i mocnym strzałem tuż obok słupka dał Energetykowi zwycięstwo.
Bohater
Marcin Dudka. Niespełna 20-letni obrońca, jako jeden z nielicznych pochodzący z Żabnicy, rozegrał bardzo dobre spotkanie. W pierwszej połowie wyróżniał się idealnymi długimi podaniami z dokładnością co do centymetra. Po przerwie, gdy rybniczanie mieli już zdecydowaną przewagę, kilkakrotnie ofiarnymi wejściami bądź nawet bohaterskim nadstawieniem ciała, ratował zespół od straty bramki. Nie zdążył wprawdzie za Jarosławem Wieczorkiem, ale i tak należą mu się brawa.
Rozczarowanie
Kondycja piłkarzy z Żabnicy. Oczywiście, w Węgierskiej Górce, gdzie rozgrywa mecze Skałka, było parno i duszno, i niewątpliwie nie grało się zbyt przyjemnie, jednak po godzinie gry gospodarze "oddychali już rękawami". Do tego momentu spotkanie było bardzo wyrównane, jednak ostatnie 30 minut to zdecydowana przewaga Energetyka. Żabniczanie zwyczajnie nie mogli nadążyć za rywalami.
Co ciekawego
- W pierwszej połowie Skałka miała trzy dogodne sytuacje bramkowe. Piotr Paś, bramkarz ROW-u, zatrzymywał jednak dwukrotnie strzały Sebastiana Gielzy, a raz poradził sobie z uderzeniem Casmira Mbachu.
- Najaktywniejszy w szeregach gości był Rafał Andraszak, który bardzo szybko biegał raz po jednym, raz po drugim skrzydle. W 40. minucie dość łatwo ograł Marcina Dudkę i próbował przelobować bramkarza. Zabrakło centymetrów...
- W 90. minucie piłkę meczową miał Dawid Domański. Obrońca Skałki zapędził się pod pole karne i mocno uderzał z woleja, jednak minimalnie chybił. Kibice widzieli już piłkę w siatce.
- Na trybunach pojawił się Patmore Shereni, obrońca z Zimbabwe, który niegdyś występował, m.in. w Podbeskidziu Bielsko-Biała.
- Goście powinni byli zdobyć bramkę już wcześniej, ale Kamil Kostecki na początku drugiej połowy najpierw położył bramkarza, a później wślizgiem z ostrego kąta trafił w boczną siatkę.
- W sobotę obie drużyny mierzyły się na tym samym stadionie. Skałka rozbiła rybniczan 3-0. Jak wiele potrafi zmienić odpowiednia motywacja...
Losy półfinałowej rywalizacji rozstrzygnęły się w 88. minucie i trzeba powiedzieć, że mogły się obrócić w drugą stronę. Casmir Mbachu wyprowadził akcję Skałki, sprytnie podał do wprowadzonego chwilę wcześniej na boisko Dawida Ryndaka, a ten zamiast strzelać, fatalnie dograł do... nikogo. Rybniczanie wyszli z kontrą, w wyniku której Jarosław Wieczorek znalazł się w sytuacji "sam na sam" z Jaroslavem Szteinigerem i mocnym strzałem tuż obok słupka dał Energetykowi zwycięstwo.
Bohater
Marcin Dudka. Niespełna 20-letni obrońca, jako jeden z nielicznych pochodzący z Żabnicy, rozegrał bardzo dobre spotkanie. W pierwszej połowie wyróżniał się idealnymi długimi podaniami z dokładnością co do centymetra. Po przerwie, gdy rybniczanie mieli już zdecydowaną przewagę, kilkakrotnie ofiarnymi wejściami bądź nawet bohaterskim nadstawieniem ciała, ratował zespół od straty bramki. Nie zdążył wprawdzie za Jarosławem Wieczorkiem, ale i tak należą mu się brawa.
Rozczarowanie
Kondycja piłkarzy z Żabnicy. Oczywiście, w Węgierskiej Górce, gdzie rozgrywa mecze Skałka, było parno i duszno, i niewątpliwie nie grało się zbyt przyjemnie, jednak po godzinie gry gospodarze "oddychali już rękawami". Do tego momentu spotkanie było bardzo wyrównane, jednak ostatnie 30 minut to zdecydowana przewaga Energetyka. Żabniczanie zwyczajnie nie mogli nadążyć za rywalami.
Co ciekawego
- W pierwszej połowie Skałka miała trzy dogodne sytuacje bramkowe. Piotr Paś, bramkarz ROW-u, zatrzymywał jednak dwukrotnie strzały Sebastiana Gielzy, a raz poradził sobie z uderzeniem Casmira Mbachu.
- Najaktywniejszy w szeregach gości był Rafał Andraszak, który bardzo szybko biegał raz po jednym, raz po drugim skrzydle. W 40. minucie dość łatwo ograł Marcina Dudkę i próbował przelobować bramkarza. Zabrakło centymetrów...
- W 90. minucie piłkę meczową miał Dawid Domański. Obrońca Skałki zapędził się pod pole karne i mocno uderzał z woleja, jednak minimalnie chybił. Kibice widzieli już piłkę w siatce.
- Na trybunach pojawił się Patmore Shereni, obrońca z Zimbabwe, który niegdyś występował, m.in. w Podbeskidziu Bielsko-Biała.
- Goście powinni byli zdobyć bramkę już wcześniej, ale Kamil Kostecki na początku drugiej połowy najpierw położył bramkarza, a później wślizgiem z ostrego kąta trafił w boczną siatkę.
- W sobotę obie drużyny mierzyły się na tym samym stadionie. Skałka rozbiła rybniczan 3-0. Jak wiele potrafi zmienić odpowiednia motywacja...
Polecane