"Siarka jest faworytem tylko z racji przewagi własnego parkietu"

21.04.2010
- Dąbrowianie udowodnili, że są psychicznie bardzo silni i o tym, która zespół okaże się lepszy, powinna zadecydować dyspozycja dnia - uważa Tomasz Służałek, doświadczony szkoleniowiec.
Zmagania I-ligowców wkraczają w decydującą fazę. Dwa lub trzy mecze zadecydują o tym, czy MKS Dąbrowa Górnicza znajdzie się w ekstraklasie. - Postawa tego zespołu to ogromne zaskoczenie. Przed sezonem mówiło się o awansie do czołowej "ósemki”, a tymczasem oni byli blisko wygrania sezonu zasadniczego. Gdyby nie nieoczekiwana porażka z Sokołem Łańcut, to do play-off przystąpiliby z pozycji lidera - twierdzi Tomasz Służałek, szkoleniowiec, który jako jedyny w województwie śląskim może się pochwalić dwoma tytułami Mistrza Polski. - Drużyna personalnie słabsza od KKS-u Tychy, ale z pewnością lepiej zbudowana pod względem charakterologicznym - dopowiada.

- W tej chwili prawdopodobieństwo na wygranie rywalizacji w półfinale oceniam na 60 do 40 dla Siarki, ale tylko dlatego, że tarnobrzeżanie mają przewagę własnego parkietu - przyznaje Służałek. MKS-u nie należy skazywać na niepowodzenie, gdyż... - Dąbrowianie udowodnili, że są psychicznie bardzo silni i o tym, która zespół okaże się lepszy, powinna zadecydować dyspozycja dnia - uważa doświadczony trener.

A na dowód wyrównanego poziomu obu zespołów, Służałek dokonuje porównania siły poszczególnych formacji. - Na obwodzie obie ekipy prezentują podobny poziom. Delikatną przewagę może mieć Piechowicz (jego występ stoi jednak pod dużym znakiem zapytania - przyp. red.), który z racji wzrostu będzie górował nad „trójką” Siarki. Z kolei pod koszem taką przewagę będą mieć skrzydłowi i środkowi  tarnobrzeżan. Wojciech Barycz, Tomasz Pisarczyk i Piotr Miś są wyżsi niż Adam Lisewski, Paweł Zmarlak i Piotr Zieliński, dlatego ci drudzy będą musieli przede wszystkim przeciwstawić im charakter - podkreśla były trener KKS-u Tychy.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również