Sensacyjna wpadka Sarmacji. "Nie ma dla nich usprawiedliwienia"
28.03.2010
Do pojedynku z Sarmacją piłkarze ŁTS-u Łabędy przystępowali z zatrważającą statystyką. Mieli za sobą siedem wyjazdowych spotkań i nie dość, że wszystkie z nich przegrali, to jeszcze tracili w każdym średnio po cztery bramki! Na trudny teren do Będzina jechali zatem jak na ścięcie.
Tyle że w futbolu niczego nie można być pewnym... - Mieliśmy spore problemy ze stworzeniem sobie sytuacji podbramkowych, a gdy już się udawało, to pudłowaliśmy. Poprzeczkę bramki gości obijali Marcin Pietrkiewicz i Damian Koch - podkreśla Artur Mosna, trener gospodarzy. Ale to było jeszcze nic, bo na chwilę przed ostatnim gwizdkiem sędziego rywal zdobył gola!
- Ci młodzi chłopcy tylko się bronili, ale co z tego? W odpowiednim momencie nas skarcili. Bardzo zawiodłem się na moich zawodnikach. Nie ma dla nich usprawiedliwienia - przyznaje.
Tyle że w futbolu niczego nie można być pewnym... - Mieliśmy spore problemy ze stworzeniem sobie sytuacji podbramkowych, a gdy już się udawało, to pudłowaliśmy. Poprzeczkę bramki gości obijali Marcin Pietrkiewicz i Damian Koch - podkreśla Artur Mosna, trener gospodarzy. Ale to było jeszcze nic, bo na chwilę przed ostatnim gwizdkiem sędziego rywal zdobył gola!
- Ci młodzi chłopcy tylko się bronili, ale co z tego? W odpowiednim momencie nas skarcili. Bardzo zawiodłem się na moich zawodnikach. Nie ma dla nich usprawiedliwienia - przyznaje.
Polecane