Sędzia z Bytomia nazwał zawodników z Namysłowa... wieśniakami?
15.04.2014
Słowa te miały paść w kontekście tego, by jeden z graczy chorzowskiej drużyny nie dyskutował z Marcinem Zajączkowskim ze Startu. Słowa te oburzyły ekipę z Namysłowa. Lasyk pokazał dwóm zawodnikom gości czerwone kartki - w tym jedną już po zakończeniu meczu (właśnie Zajączkowskiemu, za użycie niewybrednych słów). "Oberwało się" także masażyście, który miał podsumować sytuację stwierdzeniem: "to zwykłe chamstwo".
- Sędzia powinien być neutralny. To rzadkość, że z jedną drużyną jest się na "ty", koleżeńsko, a wobec drugiej zachowuje się arogancko. Z ust Macieja Sadloka też padały niecenzuralne wyrazy, ale wszystko było OK, bo to ligowiec - mówi trener Startu, Bogdan Kowalczyk.
Niewykluczone, że klub sporządzi pismo do Kolegium Sędziów Śląskiego ZPN. - Gdy powie się coś sędziemu, to od razu to opisze. W drugą stronę to tak nie działa, bo się wyprze. Jeśli napiszemy protest, to po to, by dać do zrozumienia sędziemu, że piłkarze III-ligowi - czy z wioski, czy nie - też są ludźmi i należy im się szacunek - podkreśla szkoleniowiec zespołu z Opolszczyzny.
Co grozi Lasykowi? Jeśli zostanie mu udowodniona wina, to może zostać ukarany finansowo. Jako że arbiter prowadzi mecze I ligi, sprawa może trafić do Kolegium Sędziów PZPN.
Na boisku rezerwy Ruchu pokonały Start 3-0.
- Sędzia powinien być neutralny. To rzadkość, że z jedną drużyną jest się na "ty", koleżeńsko, a wobec drugiej zachowuje się arogancko. Z ust Macieja Sadloka też padały niecenzuralne wyrazy, ale wszystko było OK, bo to ligowiec - mówi trener Startu, Bogdan Kowalczyk.
Niewykluczone, że klub sporządzi pismo do Kolegium Sędziów Śląskiego ZPN. - Gdy powie się coś sędziemu, to od razu to opisze. W drugą stronę to tak nie działa, bo się wyprze. Jeśli napiszemy protest, to po to, by dać do zrozumienia sędziemu, że piłkarze III-ligowi - czy z wioski, czy nie - też są ludźmi i należy im się szacunek - podkreśla szkoleniowiec zespołu z Opolszczyzny.
Co grozi Lasykowi? Jeśli zostanie mu udowodniona wina, to może zostać ukarany finansowo. Jako że arbiter prowadzi mecze I ligi, sprawa może trafić do Kolegium Sędziów PZPN.
Na boisku rezerwy Ruchu pokonały Start 3-0.
Polecane