Sędzia pokazał pięć czerwonych kartek i zwyzywał zawodnika!
28.09.2009
Marcin Bielawski jako arbiter główny oraz Jacek Kołodziej i Alfred Griner jako asystenci w końcówce spotkania Nadwiślana Góra z Czarnymi Piasek zostali jego głównymi aktorami. Najpierw w 85. minucie odgwizdali problematyczny rzut karny dla górzan. - Dokładnie nie widziałem, co tam się stało. Były przepychanki w polu karnym, a kilka minut wcześniej sędzia zakomunikował, że za takie przewinienia będzie odgwizdywał "jedenastki” i słowa dotrzymał - mówi Jerzy Rachwał, prezes Nadwiślana.
I wtedy się zaczęło. Z relacji działaczy z Piasku dowiadujemy się, że sędzia Bielawski poinstruował Adama Stokowego, bramkarza Czarnych, że jeśli ten choćby na centymetr zejdzie z linii bramkowej przy karnym, to nakaże powtórzyć rzut. Bramkę z 11. metrów zdobył Dawid Frąckowiak. Do arbitra podszedł wtedy kapitan Czarnych, Andrzej Spychała, by wyjaśnić, za co został odgwizdany karny. Sędzia nie miał jednak ochoty na rozmowy i pokazał zawodnikowi z Piasku czerwony kartonik. W tym samym momencie inni gracze Czarnych zaczęli protestować, a arbiter zupełnie przestał panować nad sytuacją. Pozostało mu tylko pokazywanie czerwonych kartek. Z boiska wyrzuceni zostali jeszcze Adam Stokowy, Jacek Biedrzycki i Adam Skrzypiec, który - według sędziego Bielawskiego - powiedział w jego stronę: "Ale nas, kur..., przekręciliście. Wylądujecie we Wrocławiu”.
"Czerwień" nie ominęła także trenera Albina Wiry. Dlaczego? W sprawozdaniu Bielawskiego czytamy: "Wykrzykiwał w kierunku sędziów: "Do Wrocławia z wami, za mało was pozamykali złodzieje”. Po awanturze i pięciu czerwonych kartkach sędzia zakończył spotkanie przed czasem, gdyż na boisku pozostało tylko sześciu graczy z Piasku, a przepisy mówią, że musi być ich przynajmniej siedmiu. Zdaniem Józefa Norasa, kierownika Czarnych, słowo "złodzieje" nie padło.
Więcej na sps24.pl
I wtedy się zaczęło. Z relacji działaczy z Piasku dowiadujemy się, że sędzia Bielawski poinstruował Adama Stokowego, bramkarza Czarnych, że jeśli ten choćby na centymetr zejdzie z linii bramkowej przy karnym, to nakaże powtórzyć rzut. Bramkę z 11. metrów zdobył Dawid Frąckowiak. Do arbitra podszedł wtedy kapitan Czarnych, Andrzej Spychała, by wyjaśnić, za co został odgwizdany karny. Sędzia nie miał jednak ochoty na rozmowy i pokazał zawodnikowi z Piasku czerwony kartonik. W tym samym momencie inni gracze Czarnych zaczęli protestować, a arbiter zupełnie przestał panować nad sytuacją. Pozostało mu tylko pokazywanie czerwonych kartek. Z boiska wyrzuceni zostali jeszcze Adam Stokowy, Jacek Biedrzycki i Adam Skrzypiec, który - według sędziego Bielawskiego - powiedział w jego stronę: "Ale nas, kur..., przekręciliście. Wylądujecie we Wrocławiu”.
"Czerwień" nie ominęła także trenera Albina Wiry. Dlaczego? W sprawozdaniu Bielawskiego czytamy: "Wykrzykiwał w kierunku sędziów: "Do Wrocławia z wami, za mało was pozamykali złodzieje”. Po awanturze i pięciu czerwonych kartkach sędzia zakończył spotkanie przed czasem, gdyż na boisku pozostało tylko sześciu graczy z Piasku, a przepisy mówią, że musi być ich przynajmniej siedmiu. Zdaniem Józefa Norasa, kierownika Czarnych, słowo "złodzieje" nie padło.
Więcej na sps24.pl
Polecane