Scementowany Beskid

22.02.2009
- Nie strzelamy goli, ale i w ogóle nie stwarzamy sobie zbyt wielu okazji podbramkowych - mówił po wczorajszym sparingu z GKS-em Katowice obrońca Beskidu Skoczów, Ireneusz Kościelniak.
Wczorajsze starcie z grającym w mocno eksperymentalnym składzie GKS-em Katowice pokazało, mimo wszystko, różnicę dzielącą I ligę z klasą rozgrywkową niższą o dwa szczeble. - Nie ma może przepaści, ale to jednak różne poziomy, stąd dla obydwu stron ten sparing miał inny wymiar - komentował Ireneusz Kościelniak.

[url=http://sportslaski.pl/Katowice-Beskid-1-0,sport-slaski,5772,info.html][b]Relacja z meczu GKS Katowice - Beskid Skoczów >[/b][/url]

Były zawodnik GieKSy chwalił zarazem rywali. - Zespół z Katowic zagrał przede wszystkim mądrzej. Widać, że ma w składzie ogranych już zawodników. My z kolei musimy wyciągnąć wnioski z błędów, jakie dzisiaj popełniliśmy, by te mankamenty wyeliminować - dodał 35-latek.

Nad czym skoczowianie muszą popracować najbardziej? - Mamy problem ze zdobywaniem goli. Szwankuje w ogóle cała gra ofensywna, bo i sytuacji podbramkowych nie stwarzamy sobie za wiele. Zdecydowanie lepiej wygląda nasza postawa w destrukcji. Ta formacja jest już dobrze scementowana - podkreślał obrońca Beskidu.
autor: MP, KAM

Przeczytaj również