Sarmacja chce powalczyć o awans. Ze stratą... dziewięciu punktów

11.03.2010
Osiem "oczek" brakuje piłkarzom z Będzina do trzeciej Skry Częstochowa. Do prowadzącej dwójki jeszcze punkt więcej, ale i tak liczą, że uda im się namieszać w kwestii awansu do III ligi.
Nic nie wskazuje na to, by w I grupie IV ligi którykolwiek zespół dogonił Victorię Jaworzno, MKS Myszków i Skrę Częstochowa. Tymczasem w Będzinie deklarują: chcemy się włączyć do walki o awans. - Presji ze strony klubu nie ma, bo różnica punktowa jest ogromna i nawet wygranie bezpośrednich meczów może nic nie dać. Chcemy być raczej "czarnym koniem", który sprawi niespodziankę - wyjaśnia Artur Mosna, trener IV-ligowca.

Sarmacji "najbliżej" w tej chwili do Skry Częstochowa. Traci do niej osiem punktów... - A przecież Skra się jeszcze wzmocniła. Chyba najbardziej w całej stawce - zauważa szkoleniowiec. Bardziej obawia się jednak MKS-u Myszków. - Obserwowałem sparingi naszych rywali. Myszkowianie wydają mi się najmocniejsi - ocenia.

- Wszystko rozegra się w 4-5 pierwszych kolejkach. Kto będzie miał dobry początek, tego trudno będzie dogonić - przewiduje Mosna.
autor: HAJ

Przeczytaj również