Są wiceliderem, mają punkt straty. Dlaczego za cel nie mają awansu?

24.04.2011
Osiem kolejek do końca, jeden punkt straty do lidera. Tak wygląda sytuacja MRKS-u Czechowice-Dziedzice po 20 meczach. Wydaje się, że cel może być tylko jeden. A nie do końca tak jest...
- Nie walczymy o awans - stanowczo zaznacza trener Krzysztof Zagórski. Zaraz jednak wyjaśnia swoją szokującą deklarację. - Walczymy o to, by w każdym spotkaniu odnosić zwycięstwo, a jeśli da to awans, to chyba każdy by się cieszył. Nam chodzi o to, co było np. w meczu z Naprzodem Rydułtowy, czyli dobrą grę, wiele bramek i wysokie zwycięstwo. W ten sposób kibice będą zadowoleni, a nam nic więcej nie trzeba - tłumaczy.

Choć czechowiczanie nie najlepiej rozpoczęli rundę wiosenną w IV lidze, wygrywając tylko jedno spotkanie, a trzy remisując, ich sytuacja w tabeli wygląda obiecująco. Ponadto, w ostatnim meczu wysoko pokonali rydułtowian. - To było odrodzenie jak feniks z popiołów. Mam nadzieję, że to będzie dla nas odskocznia, bo potencjał ofensywny mamy i Damian Szczęsny wraz z innymi zawodnikami pokazali, że potrafimy strzelać bramki - kończy Zagórski.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również