"Są w III lidze zespoły, które głośno tego nie mówią, ale też liczą na awans"
06.04.2013
III-ligowcy z naszego województwa póki co pauzują, ale Skra, która otwarcie mówi o awansie do II ligi, ma już za sobą dwa spotkania. Zawodnicy Jana Wosia zremisowali z Przyszłością Rogów i szczęśliwie wygrali na wyjeździe z Polonią Głubczyce. - Będziemy jeździć właśnie na takie mecze, jak ten z Polonią, które wygrywa się w mniejszym stopniu umiejętnościami, a w większym serduchem. To, co dobrze wychodzi nam na naszej sztucznej murawie, czyli atak pozycyjny, na wyjazdach może nie być głównym atutem. Boisko jest gorsze, rywal bardzo zmotywowany i nie bojący się nas... Będzie nam się grało ciężej. Właśnie te spotkania będą kluczowe - twierdzi były gracz Odry Wodzisław.
Liderem rozgrywek w dalszym ciągu jest niespodziewanie Przyszłość Rogów. Woś nie przekreśla jej szans w walce o awans. - Przyszłość została zimą mocno osłabiona i bardzo ciężko będzie jej obronić pozycję lidera. Z nami jednak prezentowała się dobrze w defensywie, a z przodu ma wysokiego Marcina Pontusa, który umie strzelić bramkę i utrzymać się przy piłce. O zniwelowanie tej straty łatwo nam wcale nie będzie - przekonuje.
Co więcej, zdaniem Wosia Skra i Odra Opole wcale nie muszą zdominować III ligi. - Musimy zdać sobie sprawę z jednej rzeczy - jeśli będziemy tracić punkty tak, jak w meczu z Rogowem, w którym atakowaliśmy, mieliśmy dwie poprzeczki, a nie strzeliliśmy gola, to nic nas nie uratuje. Trzeba patrzeć na siebie. Naszym obowiązkiem jest wygrywanie. Pierwsze siedem zespołów prezentuje dość wyrównany poziom. Liga będzie do końca ciekawa - a na pewno bardziej niż w zeszłym roku, gdy bezkonkurencyjny okazał się Rozwój Katowice. Nie zapominajmy, że seria domowych spotkań czeka Pniówka Pawłowice, że bardzo dobrze ruszył BKS Stal Bielsko-Biała. Są w tej lidze zespoły, które może głośno tego nie mówią, ale również liczą na awans - kończy trener Skry Częstochowa.
Liderem rozgrywek w dalszym ciągu jest niespodziewanie Przyszłość Rogów. Woś nie przekreśla jej szans w walce o awans. - Przyszłość została zimą mocno osłabiona i bardzo ciężko będzie jej obronić pozycję lidera. Z nami jednak prezentowała się dobrze w defensywie, a z przodu ma wysokiego Marcina Pontusa, który umie strzelić bramkę i utrzymać się przy piłce. O zniwelowanie tej straty łatwo nam wcale nie będzie - przekonuje.
Co więcej, zdaniem Wosia Skra i Odra Opole wcale nie muszą zdominować III ligi. - Musimy zdać sobie sprawę z jednej rzeczy - jeśli będziemy tracić punkty tak, jak w meczu z Rogowem, w którym atakowaliśmy, mieliśmy dwie poprzeczki, a nie strzeliliśmy gola, to nic nas nie uratuje. Trzeba patrzeć na siebie. Naszym obowiązkiem jest wygrywanie. Pierwsze siedem zespołów prezentuje dość wyrównany poziom. Liga będzie do końca ciekawa - a na pewno bardziej niż w zeszłym roku, gdy bezkonkurencyjny okazał się Rozwój Katowice. Nie zapominajmy, że seria domowych spotkań czeka Pniówka Pawłowice, że bardzo dobrze ruszył BKS Stal Bielsko-Biała. Są w tej lidze zespoły, które może głośno tego nie mówią, ale również liczą na awans - kończy trener Skry Częstochowa.
Polecane