Rozwój walczy o II ligę, ale "głównym klubem Katowic nigdy nie będziemy"
23.03.2012
Przed rozpoczęciem rundy wiosennej o sytuację Rozwoju, najgroźniejszych rywali w walce o awans, a także o pozycję klubu z Brynowa w Katowicach spytaliśmy Mirosława Smyłę, szkoleniowca lidera III ligi śląsko-opolskiej.
O ambicjach Rozwoju Katowice: - Całe życie jestem optymistą i nawet w trudnych momentach wierzę, że można coś osiągnąć. Na początku sezonu każdy zespół startuje po to, by zdobyć pierwsze miejsce i awans. To logiczne chyba dla każdego zawodnika i trenera. Po pół roku to grono jest już ograniczone do kilku zespołów. My dalej chcemy walczyć o pierwsze miejsce i ktoś, kto tego nie mówi, albo jest obłudny albo kurtuazyjnie i pokornie próbuje nie być na świeczniku. My chcemy awansu. Są oczywiście inni chętni, więc rywalizacja będzie do końca bardzo ciekawa. Chcemy w tym uczestniczyć. Rozwój próbuje stworzyć nową historię klubu. Swoją "karencję" ma już - mam nadzieję - za sobą. Ten klub już długo odczekał bez sukcesów sportowych i mam nadzieję, że skończy na III-ligowym szczycie.
O najgroźniejszych rywalach: - Myślę, że na pewno Szczakowianka Jaworzno będzie walczyć o miejsce premiowane awansem. Mają jeszcze nieodległą historię ekstraklasową za sobą, mają ambicje, obiekt. Pokazali nam w poprzedniej rundzie, że są zespołem silnym. Porażka 0-4 do dziś nam się czkawką odbija i jest motorem napędowym do dalszego rozwoju.
Nie wolno zapomnieć o Polonii Łaziska Górne. Ktoś powie, że po cichu, kuchennymi drzwiami, ale pokazuje, że jest solidna i każdemu gra się z nią ciężko. To też kandydat do awansu.
Nie przekreślałbym też Odry Opole, która ściąga solidnych zawodników i ma jasno określony cel. Będzie się liczyła.

Łukasz Laskowski/Pressfocus
Gdyby sezon rozpoczynał się od marca wciągnąłbym w to jeszcze BKS Stal Bielsko-Biała. Niestety, mają tak dużą stratę, że ciężko ją będzie odrobić w tak krótkim czasie. Zawsze mieli silny zespół, ale trafiła im się paskudna runda. Poszła seria i nie udało się pozostać w czołówce, lecz na 100 procent będą punktować w tej rundzie. Zwłaszcza, obserwując ich sparingi, sposób gry. Bielsko wróciło na swoje miejsce i dla każdego będzie trudnym rywalem.
Pniówek Pawłowice też gdzieś tam się będzie liczył, ale stracił jednak te silne ogniwo w ataku - Bartosza Wojtkowa, który jest w Polonii Bytom i taką stratę ciężko będzie odbudować. Pniówkowi może być trudniej teraz zdobywać punkty.
O pierwszym wiosennym przeciwniku: - Personalnie Skałka Żabnica nie zmienił się wcale aż tak bardzo. Ktoś powie, że odeszło dziewięciu zawodników, ale z moich obliczeń wynika, że z podstawowego składu tylko trzech - czterech, więc jakiś trzon został. Nie zmienił się też trener Vladimir Vesely, który moim zdaniem jest jednym z ciekawszych fachowców w tej lidze. Ma pomysł na naukę gry w piłkę nożną i, patrząc przez pryzmat jesiennego meczu z nimi (1-1), zespół Skałki grał bardzo dobrze w piłkę. Miał pomysł, schematy rozegrania, kilka rozwiązań w kontrataku. To był zespół poukładany i trudny do ogrania dla każdego. Popatrzmy na tabelę - są wysoko. Gdyby nie problemy organizacyjne, Skałka dalej byłaby tym zespołem, z którym każdy musiałby się liczyć. Zresztą, popatrzmy na ekstraklasę. Tam naprawdę trzeba się ciężko napracować, żeby pierwszy zespół wygrał z ostatnim. To samo jest w III lidze. Nie ma zespołu, który wyjdzie i się podda.
O znaczeniu Rozwoju w Katowicach: - Patrzymy na to, co się dzieje w GKS-ie, troszkę z boku. Umówmy się, GKS Katowice to jest firma. Rozwój nawet jakby był w wyższej klasie rozgrywkowej, to GKS przyciągnie rzesze kibiców na swój mecz, nawet A-klasowy. Tutaj nigdy nie można mówić, że moglibyśmy być głównym klubem w Katowicach. Nie zawsze klasa rozgrywkowa jest miernikiem wartości klubu w danym obszarze. GKS zawsze będzie GKS-em i trzeba go szanować. Zawsze będzie miał bardzo duże grono oddanych kibiców. Oddanych czasem "do bólu".
Słyszymy o tym, co się dzieje między zarządem, a fanami. Kibic ma swoje prawa i coraz mniej na szczęście się poza nie wychyla. Oni kochają klub i chcą, żeby było w nim jak najlepiej. Sztuką jest znaleźć porozumienie, wyważyć to tak, żeby brać pod uwagę zdanie "ludu", ale też rządzących. My jako klub, który kibiców ma... garsteczkę malutką w porównaniu z GKS-em Katowice, znamy swoje miejsce w szeregu i będziemy je szanować. Czy to będzie III czy II liga okaże się za trzy miesiące, ale GKS, obojętne, co się tam wydarzy, będzie zawsze firmą szanowaną w Polsce i jak znam życie, jeśli coś się nie daj Boże nie uda i dojdzie do wycofania drużyny, to GieKSa wróci na swoje miejsce. Ale chciałbym, żeby do tego nie doszło. Żeby GKS wyszedł na zasadzie porozumienia z tej sytuacji i szybko znalazł się w ekstraklasie, bo tam jest jego miejsce. Nie życzmy nikomu źle, a na pewno nam też będzie dobrze!
Wysłuchał Michał Trela.
Program 16. kolejki III ligi śląsko-opolskiej:
Rozwój Katowice - Skałka Żabnica - sobota, 11:00.
BKS Stal Bielsko-Biała - Victoria Chróścice - sobota, 14:00.
Victoria Częstochowa - LZS Leśnica - sobota, 15:00.
Start Bogdanowice - TOR Dobrzeń Wielki - sobota, 15:00.
LZS Piotrówka - Pniówek Pawłowice - sobota, 15:00.
Polonia Łaziska Górne - Start Namysłów - sobota, 15:00.
Odra Opole - Przyszłość Rogów - sobota, 18:00.
Skra Częstochowa - Szczakowianka Jaworzno - niedziela, 15:00.
O ambicjach Rozwoju Katowice: - Całe życie jestem optymistą i nawet w trudnych momentach wierzę, że można coś osiągnąć. Na początku sezonu każdy zespół startuje po to, by zdobyć pierwsze miejsce i awans. To logiczne chyba dla każdego zawodnika i trenera. Po pół roku to grono jest już ograniczone do kilku zespołów. My dalej chcemy walczyć o pierwsze miejsce i ktoś, kto tego nie mówi, albo jest obłudny albo kurtuazyjnie i pokornie próbuje nie być na świeczniku. My chcemy awansu. Są oczywiście inni chętni, więc rywalizacja będzie do końca bardzo ciekawa. Chcemy w tym uczestniczyć. Rozwój próbuje stworzyć nową historię klubu. Swoją "karencję" ma już - mam nadzieję - za sobą. Ten klub już długo odczekał bez sukcesów sportowych i mam nadzieję, że skończy na III-ligowym szczycie.
O najgroźniejszych rywalach: - Myślę, że na pewno Szczakowianka Jaworzno będzie walczyć o miejsce premiowane awansem. Mają jeszcze nieodległą historię ekstraklasową za sobą, mają ambicje, obiekt. Pokazali nam w poprzedniej rundzie, że są zespołem silnym. Porażka 0-4 do dziś nam się czkawką odbija i jest motorem napędowym do dalszego rozwoju.
Nie wolno zapomnieć o Polonii Łaziska Górne. Ktoś powie, że po cichu, kuchennymi drzwiami, ale pokazuje, że jest solidna i każdemu gra się z nią ciężko. To też kandydat do awansu.
Nie przekreślałbym też Odry Opole, która ściąga solidnych zawodników i ma jasno określony cel. Będzie się liczyła.

Łukasz Laskowski/Pressfocus
Gdyby sezon rozpoczynał się od marca wciągnąłbym w to jeszcze BKS Stal Bielsko-Biała. Niestety, mają tak dużą stratę, że ciężko ją będzie odrobić w tak krótkim czasie. Zawsze mieli silny zespół, ale trafiła im się paskudna runda. Poszła seria i nie udało się pozostać w czołówce, lecz na 100 procent będą punktować w tej rundzie. Zwłaszcza, obserwując ich sparingi, sposób gry. Bielsko wróciło na swoje miejsce i dla każdego będzie trudnym rywalem.
Pniówek Pawłowice też gdzieś tam się będzie liczył, ale stracił jednak te silne ogniwo w ataku - Bartosza Wojtkowa, który jest w Polonii Bytom i taką stratę ciężko będzie odbudować. Pniówkowi może być trudniej teraz zdobywać punkty.
O pierwszym wiosennym przeciwniku: - Personalnie Skałka Żabnica nie zmienił się wcale aż tak bardzo. Ktoś powie, że odeszło dziewięciu zawodników, ale z moich obliczeń wynika, że z podstawowego składu tylko trzech - czterech, więc jakiś trzon został. Nie zmienił się też trener Vladimir Vesely, który moim zdaniem jest jednym z ciekawszych fachowców w tej lidze. Ma pomysł na naukę gry w piłkę nożną i, patrząc przez pryzmat jesiennego meczu z nimi (1-1), zespół Skałki grał bardzo dobrze w piłkę. Miał pomysł, schematy rozegrania, kilka rozwiązań w kontrataku. To był zespół poukładany i trudny do ogrania dla każdego. Popatrzmy na tabelę - są wysoko. Gdyby nie problemy organizacyjne, Skałka dalej byłaby tym zespołem, z którym każdy musiałby się liczyć. Zresztą, popatrzmy na ekstraklasę. Tam naprawdę trzeba się ciężko napracować, żeby pierwszy zespół wygrał z ostatnim. To samo jest w III lidze. Nie ma zespołu, który wyjdzie i się podda.
O znaczeniu Rozwoju w Katowicach: - Patrzymy na to, co się dzieje w GKS-ie, troszkę z boku. Umówmy się, GKS Katowice to jest firma. Rozwój nawet jakby był w wyższej klasie rozgrywkowej, to GKS przyciągnie rzesze kibiców na swój mecz, nawet A-klasowy. Tutaj nigdy nie można mówić, że moglibyśmy być głównym klubem w Katowicach. Nie zawsze klasa rozgrywkowa jest miernikiem wartości klubu w danym obszarze. GKS zawsze będzie GKS-em i trzeba go szanować. Zawsze będzie miał bardzo duże grono oddanych kibiców. Oddanych czasem "do bólu".
Słyszymy o tym, co się dzieje między zarządem, a fanami. Kibic ma swoje prawa i coraz mniej na szczęście się poza nie wychyla. Oni kochają klub i chcą, żeby było w nim jak najlepiej. Sztuką jest znaleźć porozumienie, wyważyć to tak, żeby brać pod uwagę zdanie "ludu", ale też rządzących. My jako klub, który kibiców ma... garsteczkę malutką w porównaniu z GKS-em Katowice, znamy swoje miejsce w szeregu i będziemy je szanować. Czy to będzie III czy II liga okaże się za trzy miesiące, ale GKS, obojętne, co się tam wydarzy, będzie zawsze firmą szanowaną w Polsce i jak znam życie, jeśli coś się nie daj Boże nie uda i dojdzie do wycofania drużyny, to GieKSa wróci na swoje miejsce. Ale chciałbym, żeby do tego nie doszło. Żeby GKS wyszedł na zasadzie porozumienia z tej sytuacji i szybko znalazł się w ekstraklasie, bo tam jest jego miejsce. Nie życzmy nikomu źle, a na pewno nam też będzie dobrze!
Wysłuchał Michał Trela.
Program 16. kolejki III ligi śląsko-opolskiej:
Rozwój Katowice - Skałka Żabnica - sobota, 11:00.
BKS Stal Bielsko-Biała - Victoria Chróścice - sobota, 14:00.
Victoria Częstochowa - LZS Leśnica - sobota, 15:00.
Start Bogdanowice - TOR Dobrzeń Wielki - sobota, 15:00.
LZS Piotrówka - Pniówek Pawłowice - sobota, 15:00.
Polonia Łaziska Górne - Start Namysłów - sobota, 15:00.
Odra Opole - Przyszłość Rogów - sobota, 18:00.
Skra Częstochowa - Szczakowianka Jaworzno - niedziela, 15:00.
Polecane
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku