Rozwój i GKS grają w Pucharze Polski. "Zawodnicy czują, że to szansa"
02.08.2011
Katowiczanie mają już za sobą pierwszy sukces w tegorocznym "pucharze tysiąca drużyn". Mimo że nominalnie są drużyną z okręgówki (wspomaganą tylko przez piłkarzy z III-ligowego pierwszego zespołu) rozbili po dogrywce II-ligowy Górnik Wałbrzych aż 5-2. - Wygrana z takim rywalem jest dla nas osiągnięciem. Rozwój po raz pierwszy przeszedł rundę na szczeblu centralnym. Szkoda tylko, że na Nielbę nie możemy wystawić optymalnego zestawienia, bo nie pozwalają nam na to przepisy - mówi Mirosław Smyła, szkoleniowiec katowiczan.
Mimo to, były trener GKS-u Tychy, twierdzi, że jego zespół nie jest bez szans w starciu z drużyną z wielkopolski. - Według tabeli wychodzi na to, że Nielba jest na tym samym poziomie co Górnik Wałbrzych. Różniło je tylko "pięterko" w tabeli. Znam tę drużynę z czasów pracy w Tychach. Nazywam ich "kuźnią napastników". Wtedy grało tam dwóch fenomenalnych atakujących, którzy strzelali po 20 goli w sezonie, pojawił się Rafał Leśniewski i też już go tam nie ma. Ci zawodnicy odchodzą, ale pojawiają się następni. Znam ich jednak dobrze, niewiele się tam zmieniło, trener od lat jest ten sam. Nie ukrywam, że byli obserwowani w meczu ligowym z Ruchem Zdzieszowice, więc mamy się jak do tego meczu przygotować - dodaje Smyła.
Co trener Rozwoju może powiedzieć o swoim zespole? - W niedawnym sparingu z Polonią Bytom pokazaliśmy, że możemy walczyć z I-ligową drużyną, to myślę, że z II-ligową też jesteśmy w stanie. Po tygodniu lżejszych treningów jesteśmy w lepszej formie, więc wyjdziemy walczyć, grać i robić swoje. Zawodnicy oczywiście będą musieli się wznieść na wyżyny umiejętności, ale myślę, że wiedzą, że Puchar Polski to szansa na promocję i dla klubu i dla nich - kończy Mirosław Smyła.
Mecze naszych drużyn w rundzie wstępnej Pucharu Polski:
wtorek - GKS Tychy - Elana Toruń, 16:00.
środa - Rozwój II Katowice - Nielba Wągrowiec, 17:00.
Mimo to, były trener GKS-u Tychy, twierdzi, że jego zespół nie jest bez szans w starciu z drużyną z wielkopolski. - Według tabeli wychodzi na to, że Nielba jest na tym samym poziomie co Górnik Wałbrzych. Różniło je tylko "pięterko" w tabeli. Znam tę drużynę z czasów pracy w Tychach. Nazywam ich "kuźnią napastników". Wtedy grało tam dwóch fenomenalnych atakujących, którzy strzelali po 20 goli w sezonie, pojawił się Rafał Leśniewski i też już go tam nie ma. Ci zawodnicy odchodzą, ale pojawiają się następni. Znam ich jednak dobrze, niewiele się tam zmieniło, trener od lat jest ten sam. Nie ukrywam, że byli obserwowani w meczu ligowym z Ruchem Zdzieszowice, więc mamy się jak do tego meczu przygotować - dodaje Smyła.
Co trener Rozwoju może powiedzieć o swoim zespole? - W niedawnym sparingu z Polonią Bytom pokazaliśmy, że możemy walczyć z I-ligową drużyną, to myślę, że z II-ligową też jesteśmy w stanie. Po tygodniu lżejszych treningów jesteśmy w lepszej formie, więc wyjdziemy walczyć, grać i robić swoje. Zawodnicy oczywiście będą musieli się wznieść na wyżyny umiejętności, ale myślę, że wiedzą, że Puchar Polski to szansa na promocję i dla klubu i dla nich - kończy Mirosław Smyła.
Mecze naszych drużyn w rundzie wstępnej Pucharu Polski:
wtorek - GKS Tychy - Elana Toruń, 16:00.
środa - Rozwój II Katowice - Nielba Wągrowiec, 17:00.
Polecane