Rozrywka Wawocznego
13.10.2008
Teodor Wawoczny nie narzeka na nadmiar wolnego czasu. Do funkcji prezesa Grunwaldu Ruda Śląska i przewodniczącego Wydziału Gier Śląskiego ZPN dorzucił ostatnio także posadę szkoleniowca rudzkiego zespołu. - Dużo? Jak dla mnie bardzo mało - uśmiecha się sam zainteresowany. - Zawsze podkreślam, że praca trenerska to dla mnie rozrywka. Choć oczywiście często bardzo stresująca. Ale i tak stanowi odskocznię od trudnych spraw związanych z zarządzaniem klubem. Wszyscy, którzy działają w IV lidze, wiedzą, że jest to potworny wysiłek - podkreśla Wawoczny.
Najpóźniej przyszłej rundy Grunwald powinien już jednak prowadzić nowy szkoleniowiec. - Chętnych nie brakuje. Z drugiej strony pozostaje jeszcze jednak aspekt finansowy. Każdy trener kosztuje - zaznacza sternik klubu z Rudy Śląskiej, a po chwili dodaje. - Z obecną kadrą nawet i świetny fachowiec niewiele zdziała. Mamy w składzie tylko kilku piłkarzy, którzy prezentują określony poziom. Reszta dopiero się uczy. Tym bardziej należy się cieszyć z ostatnich pozytywnych wyników - zauważa człowiek-orkiestra Grunwaldu.
Najpóźniej przyszłej rundy Grunwald powinien już jednak prowadzić nowy szkoleniowiec. - Chętnych nie brakuje. Z drugiej strony pozostaje jeszcze jednak aspekt finansowy. Każdy trener kosztuje - zaznacza sternik klubu z Rudy Śląskiej, a po chwili dodaje. - Z obecną kadrą nawet i świetny fachowiec niewiele zdziała. Mamy w składzie tylko kilku piłkarzy, którzy prezentują określony poziom. Reszta dopiero się uczy. Tym bardziej należy się cieszyć z ostatnich pozytywnych wyników - zauważa człowiek-orkiestra Grunwaldu.
Polecane