ROW - Rozwój 3-0. Katowiczanie na dnie tabeli

22.03.2009
Energetyk ROW Rybnik pokonał na inaugurację rundy wiosennej Rozwój Katowice. Choć goście grali ambitnie, to bramki w tym meczu strzelali tylko piłkarze w zielono-czarnych koszulkach.
Sporo czasu potrzebowali zawodnicy obu drużyn, aby wybudzić się z zimowego snu. W pierwszej połowie piłkarze popełniali sporo niewymuszonych błędów, w efekcie czego składnych akcji było jak na lekarstwo.

Żywiej zrobiło się dopiero pod koniec pierwszej odsłony gry. Najpierw w ogromnym zamieszaniu pod katowicką bramką, oraz kilkadziesiąt sekund później, kiedy to niewiele brakło, a dośrodkowanie Waniaka zaskoczyłoby Skrockiego.

W przerwie spotkania w rybnickiej szatni musiało paść kilka męskich słów, bowiem druga połowa w niczym nie przypominała minionych 45 minut w wykonaniu gospodarzy. Swoje okazje mieli także goście, a jedną z najlepszych zaprzepaścił Michalski. Jego silny strzał minął jednak o centymetry spojenie słupka z poprzeczką.

Kluczowym momentem spotkania okazała się bramka Krótkiego na 1-0. Podłamani takim rozwojem okoliczności piłkarze gości nie potrafili od tej pory stworzyć sobie stuprocentowej okazji.

W ostatnich minutach spotkania swoją drużynę próbował jeszcze mobilizować kapitan Rozwoju Rafał Lis, pokrzykując do zawodników, że jeszcze nie wszystko stracone. Parę chwil później było już jednak po meczu. Odwrócony do bramki plecami Buchała odgrywa piłkę do nadbiegającego Piełki, który trafia na 2-0.

Na sam koniec zwycięstwo ROW-u przypieczętował wspomniany Buchała, który po solowej akcji ustalił wynik spotkania na 3-0.

Całkiem inaczej wyobrażano sobie start rundy wiosennej w Katowicach. Rozwój po wzmocnieniach personalnych i solidnie przepracowanym okresie przygotowawczym miał od pierwszej wiosennej kolejki piąć się w górę tabeli. Tymczasem katowiczanie wrócili na ostatnie miejsce w tabeli....

Pod szatniami

[b]Paweł Krzysztoporski[/b] (obrońca ROW-u): Ze swojego występu nie jestem do końca zadowolony, jednak najważniejsze, że zwycięstwo i na "zero" z tyłu. Graliśmy prostą piłke w defensywie, nie chcieliśmy kombinować za dużo, boisko jeszcze nie jest do końca dobrze przygotowane.

[b]Franciszek Krótki[/b] (trener ROW-u): To zwycięstwo wbrew pozorom nie było łatwe. Graliśmy słabo, a wynik mówi coś innego. Ale tak to bywa w pierwszym meczu. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była katastrofalna. W przerwie meczu do wymiany nadawało się jedenastu zawodników. Druga połowa była już lepsza, a po strzeleniu tej pierwszej bramki to można powiedzieć, że graliśmy już przyzwoicie. W konsekwencji odnieśliśmy wysokie zwycięstwo, ale przeciwnik na prawdę postawił nam duże wymagania. (źródło: energetykrow.rybnik.pl)
autor: SportSlaski.pl

Przeczytaj również