Reprezentacja Górnego Śląska - Przyjaciele Śląska 6-5. Uczcili pamięć
21.11.2009
Na meczu pojawili się m.in. gracze GKS-u Katowice oraz przedstawiciele drugoligowca z Tychów. Na przeciw obecnych i byłych piłkarzy znanych z ligowych boisk, którzy stanowili Reprezentację Górnego Śląska stanęli Przyjaciele Śląska. Trzon tej drugiej jedenastki stanowili zawodnicy rudzkich drużyn oraz przedstawiciele Ślonskiej Ferajny. - Nikogo nie trzeba było namawiać do wzięcia udziału w tym meczu. Wszyscy chętnie zgodzili się na przyjazd do Rudy Śląskiej - zdradził Marcin Taistra, główny organizator całego przedsięwzięcia.
- Fajnie, że udało nam się skrzyknąć. Z drugiej jednak strony, oby powodów do takich spotkań było jak najmniej - mówił Mariusz Śrutwa.
Uczestnicy meczu bardzo poważnie potraktowali swoje boiskowe obowiązki, chociaż w tym dniu na murawie raczej rządził futbol totalny. - Momentami to graliśmy sześcioma napastnikami. Pięciu zawodników natomiast było przypisanych do defensywy - śmiał się po spotkaniu Tomasz
Kasprzyk. Popularny "Nakata" miał powody do zadowolenia, bo drużyna RGŚ odniosła minimalne zwycięstwo, chociaż nie wynik w tym spotkaniu był najważniejszy.
- Wygraliśmy? Wydawało mi się, że był remis 6-6 - Kasprzyk dość długo nie mógł uwierzyć w zwycięstwo swej drużyny. "Przyjaciele Śląska" pomimo, że w ostatnich minutach grali w liczebnej przewadze - na boisku było ich ...17 - do remisu nie zdołali doprowadzić.
Najistotniejsza w sobotnie popołudnie była jednak chęć pomocy poszkodowanym. W czasie spotkania zbierano pieniądze dla rodzin ofiar oraz prowadzono aukcje pamiątek piłkarskich. Ze wstępnych obliczeń wiemy, że udało się zebrać kilkaset złotych. - Mamy nadzieję, że mecz ten wejdzie na stałe do rudzkiego kalendarza imprez sportowych - dodał na koniec Marcin Taistra.
Reprezentacja Górnego Śląska - Przyjaciele Śląska 6-5 (1-2)
Bramki dla RGŚ: Mikulenas 3, Bizacki, Kasprzyk, Goncerz.
Bramki dla PŚ: Afeltowicz 2, Kot 2, Dębski.
Sędziował Sebastian Jarzębak (Bytom).
- Fajnie, że udało nam się skrzyknąć. Z drugiej jednak strony, oby powodów do takich spotkań było jak najmniej - mówił Mariusz Śrutwa.
Uczestnicy meczu bardzo poważnie potraktowali swoje boiskowe obowiązki, chociaż w tym dniu na murawie raczej rządził futbol totalny. - Momentami to graliśmy sześcioma napastnikami. Pięciu zawodników natomiast było przypisanych do defensywy - śmiał się po spotkaniu Tomasz
Kasprzyk. Popularny "Nakata" miał powody do zadowolenia, bo drużyna RGŚ odniosła minimalne zwycięstwo, chociaż nie wynik w tym spotkaniu był najważniejszy.
- Wygraliśmy? Wydawało mi się, że był remis 6-6 - Kasprzyk dość długo nie mógł uwierzyć w zwycięstwo swej drużyny. "Przyjaciele Śląska" pomimo, że w ostatnich minutach grali w liczebnej przewadze - na boisku było ich ...17 - do remisu nie zdołali doprowadzić.
Najistotniejsza w sobotnie popołudnie była jednak chęć pomocy poszkodowanym. W czasie spotkania zbierano pieniądze dla rodzin ofiar oraz prowadzono aukcje pamiątek piłkarskich. Ze wstępnych obliczeń wiemy, że udało się zebrać kilkaset złotych. - Mamy nadzieję, że mecz ten wejdzie na stałe do rudzkiego kalendarza imprez sportowych - dodał na koniec Marcin Taistra.
Reprezentacja Górnego Śląska - Przyjaciele Śląska 6-5 (1-2)
Bramki dla RGŚ: Mikulenas 3, Bizacki, Kasprzyk, Goncerz.
Bramki dla PŚ: Afeltowicz 2, Kot 2, Dębski.
Sędziował Sebastian Jarzębak (Bytom).
Polecane