Rekord - Pogoń 2-3. Emocje w hicie i zmiana lidera

10.02.2014
Starcie lidera z wiceliderem Futsal Ekstraklasy, dwóch kandydatów do medali, było prawdziwym wydarzeniem w ostatnich tygodniach w rodzimym futsalu. W Cygańskim Lesie losy punktów ważyły się do końcowych sekund.
Gospodarze, przystępujący do meczu z dziesięcioma wygranymi potyczkami w serii, rozpoczęli nerwowo. Szybko złapali trzy faule, co gorsza to futsalowcy wicelidera jako pierwsi pokusili się o skuteczną akcję. Pechowa dla „rekordzistów” okazała się 13. minuta, kiedy to Marcin Mikołajewicz, najlepszy strzelec Pogoni, wykorzystał błąd defensywy bielskiej drużyny. Wcześniej bielszczan od utraty gola ratował w wybornym stylu Krystian Brzenk. Premierowa część meczu należała więc do przyjezdnych, choć nie w całości. Podopieczni Adama Krygera sytuacje bramkowe wreszcie zdołali sobie wypracować, a jedną z nich zwieńczyło celne uderzenie Pawła Machury. Był to klasyczny „gol do szatni”, który zwiastował emocje po przerwie...

Te, zgodnie z oczekiwaniami, nadeszły. Ale stało się stopniowo. Prowadzenie mogli objąć „biało-zieloni”, ale z rzutu wolnego w słupek wcelował Tomasz Dura. Bardziej precyzyjni byli goście, a konkretnie Michał Kubik, jak się później okazało bohater hitu Futsal Ekstraklasy. Zanim jednak Pogoń po raz trzeci znalazła się w korzystniejszym położeniu, grę z tzw. „lotnym” bramkarzem znakomicie wykorzystali miejscowi. Najpierw Piotr Szymura ofiarnie uchronił swój zespół przed niechybną porażką, a w 39. minucie nie do obrony dla golkipera przyjezdnych uderzył Michał Marek. Euforia długo nie trwała. Po niespodziewanej awarii tablicy świetlnej futsalowcy ze Szczecina zadali ostateczny cios. Drugie trafienie poniedziałkowego wieczoru, na wagę pełnej puli i – co istotne – fotela lidera rozgrywek, dla szczecińskiej Pogoni zanotował Michał Kubik.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również