Rekord – Piast II 2-0. Porażka gliwiczan w grupie mistrzowskiej
08.05.2014
Tego, że bielszczanie pokazali w tym meczu dwa oblicza nie da się ukryć. Po bardzo dobrej grze w pierwszej odsłonie przyszły znacznie słabsze trzy kwadranse. Nikt nie pamiętałby o tym już po ostatnim gwizdku sędziego, gdyby nie znikoma skuteczność gospodarzy w pierwszej części spotkania. Podopieczni Wojciecha Gumoli zdominowali oparty na juniorach i młodzieżowcach zespół gości. Pod bramką Igora Kowalika co rusz dochodziło do spięć, z których większość nosiła znamiona gola dla Rekordu. Kilka wybornych okazji nie wykorzystał Mieczysław Sikora, który z Bartoszem Woźniakiem umiejętnie rozprowadzał blok obronny gliwiczan. Bliski zdobycia bramki był także Artur Cybulski. Za to świetną precyzją uderzeń błysnął Dawid Ogrocki. Zwłaszcza pierwsze trafienie skrzydłowego miejscowych było przedniej marki. Wobec pięknego uderzenia w tzw. długi róg bramki golkiper „piastunek” nie miał nic do powiedzenia. Po przerwie lepiej zaprezentowali się przyjezdni. Młodych gliwiczan opuścił respekt, czy nawet strach przed o wiele bardziej rutynowanymi gospodarzami. Być może w jakimś stopniu wpłynęła na to obecność na trybunach hiszpańskiego szkoleniowca ekstraklasowego Piasta – Angela Pereza Garcii? W każdym razie już na starcie drugiej połowy o zdobycie gola mogli pokusić się – Michał Przemyk i Denis Gojko. Akurat oni obaj pojawili się na placu gry w 46. minucie. Kilka ciekawych akcji przeprowadzili w ofensywie Piotr Kwaśniewski i Mateusz Jędrzejczyk. Jeszcze parokrotnie zakotłowało się pod bramką Pawła Góry, chwała jednak defensywie gospodarzy, bo do utraty gola nie doszło. Mimo wszystko, to jednak rezerwy Piasta bliższe były bramki kontaktowej, niż „rekordziści” podwyższenia wyniku. Ten jednak ku uciesze „biało-zielonych” nie uległ zmianie, a trzy punkty pozostały w Cygańskim Lesie. Nawet słabsza dyspozycja w drugiej części meczu nie umniejsza dobrej oceny za ten występ.
Polecane