- Rajtuzy powodują, że poprawia się przepływ krwi w żyłach. Każdy piłkarz powinien je zakładać w drodze z meczu wyjazdowego. To nie jest duży wydatek - kosztują raptem 150 złotych. W kolarstwie czy lekkoatletyce są już normą - mówi Ryngier.
Rajtuzy - ważna część garderoby... piłkarza
25.03.2009
Dobrą metodą na przyspieszenie regeneracji są też specjalne rajtuzy. Stosują je między innymi piłkarze Podbeskidzia. Niezwykłość rajtuzów ma związek z tym, że są... niezwykle obcisłe. Badania potwierdziły, że dzięki ich stosowaniu mięśnie są lepiej wyprofilowane, a ich struktura bardziej trwała - co z kolei zmniejsza liczbę urazów, poprawia przepływ krwi i prowadzi do lepszej przemiany tlenowej, a w konsekwencji większej siły i lepszych wyników.
Arkadiusz Kłoda zdradza, że zarówno on - jak i kilku innych piłkarzy z Sosnowca - też kupiło takie rajtuzy. - Rzeczywiście poprawiają krążenie - dodaje. Zawodnik Zagłębia dzień w dzień wsiada w auto i przejeżdża całą aglomerację śląską. Jedzie z Raciborza - gdzie mieszka, do Sosnowca - gdzie stanowi o sile zespołu. - To równe 80 kilometrów. Pokonanie tej trasy zajmuje mi około godziny, ale zimą lub gdy trafię na jakiś korek, to jeszcze dłużej - opowiada - zdaniem wielu najlepszy, a już na pewno najbardziej waleczny piłkarz drugoligowego klubu.
Ryngier zwraca uwagę na nienaturalną sylwetkę piłkarza podczas prowadzenia samochodu. - Jest cała grupa mięśni, które mają przez to tendencję do przykurczania - co w konsekwencji może doprowadzić do kontuzji. Obciążony jest też kręgosłup - wyjaśnia.
Arkadiusz Kłoda zdradza, że zarówno on - jak i kilku innych piłkarzy z Sosnowca - też kupiło takie rajtuzy. - Rzeczywiście poprawiają krążenie - dodaje. Zawodnik Zagłębia dzień w dzień wsiada w auto i przejeżdża całą aglomerację śląską. Jedzie z Raciborza - gdzie mieszka, do Sosnowca - gdzie stanowi o sile zespołu. - To równe 80 kilometrów. Pokonanie tej trasy zajmuje mi około godziny, ale zimą lub gdy trafię na jakiś korek, to jeszcze dłużej - opowiada - zdaniem wielu najlepszy, a już na pewno najbardziej waleczny piłkarz drugoligowego klubu.
Ryngier zwraca uwagę na nienaturalną sylwetkę piłkarza podczas prowadzenia samochodu. - Jest cała grupa mięśni, które mają przez to tendencję do przykurczania - co w konsekwencji może doprowadzić do kontuzji. Obciążony jest też kręgosłup - wyjaśnia.
Polecane