Radzionków - Zdzieszowice 1-0
27.09.2008
„Małe derby” – jak potyczkę dwóch Ruchów nazwali kibice gospodarzy – okazały się dość przeciętnym widowiskiem, głównie za sprawą słabszej dyspozycji graczy lidera tabeli. – Po sześciu dobrych występach w końcu musiał przyjść ten słabszy. Po prostu odpłynęliśmy fizycznie – szukał przyczyn bardzo przeciętnej formy swych podopiecznych trener Rafał Górak. Emocje, które towarzyszyły mu zwłaszcza w ostatnich minutach (arbiter doliczył ich cztery, ale przedłużył grę o ponad sześć) podczas oglądania męczarni grających z przewagą jednego zawodnika radzionkowian zaowocowały wysłaniem go na trybuny przez sędziego. W końcu jednak żółto-czarni końcowego gwizdka się doczekali.
Za trzy punkty muszą jednak podziękować Jackowi Jankowskiemu. Bezrobotny niemal we wszystkich poprzednich meczach, golkiper radzionkowian w najważniejszym momencie – czyli w 95 minucie – stanął na wysokości zadania, broniąc intuicyjnie niemal uderzenie Grzegorza Żmudy z bliska. - Nie dopisało nam szczęście – wzdychał z kolei trener gości, Krzysztof Job. Jego drużyna – chyba jako pierwsza z ekip goszczących w tym sezonie przy Narutowicza – nie wyszła na murawę z przeświadczeniem, że mecz z radzionkowianami można tylko przegrać.
Co prawda do pewnego momentu zwłaszcza stoperzy mieli spętane nogi – stąd sytuacja „jeden na jeden” już w 8 minucie, zmarnowana jednak przez Piotra Giela – ale po stracie gola (mierzone uderzenie Tomasza Stranca w sam róg zdzieszowickiej bramki, nad głową Rafała Krupy) goście już w niczym nie ustępowali przodownikom tabeli. Ba; nawet grając w dziesiątkę (mimo wszystko kontrowersyjne drugie „żółtko” dla Sebastiana Polaka) potrafili zepchnąć miejscowych do obrony. Gola jednak nie zdobyli, i w ten sposób radzionkowianie – przed sobotnim wyjazdem do Kędzierzyna i meczem „na szczycie” z LZS Leśnica – utrzymali dwupunktową przewagę nad pogonią.
[b]Ruch Radzionków - Ruch Zdzieszowice 1-0 (1-0)[/b]
1-0 - Stranc, 18 min
[b]Radzionków[/b]: Jankowski - Trzcionka, Rzepka, Domański, Mazur - Stranc (86. Sala), Paweł Giel, Kompała, Lasek (61. Kowalski) - Gielza (74. Suker), Piotr Giel (46. Szlufik).
Trener Rafał Górak.
[b]Zdzieszowice[/b]: Krupa - Białek, Polak, Żmuda, Kiliński - Rychlewicz, Ł. Damrat (82. Bella), Ścisło (58. Wolański), T. Damrat, Czarnecki - Juszczak.
Trener Krzysztof Job.
[b]Żółte kartki: [/b]Kowalski, Stranc - Czarnecki, Polak, Rychlewicz, Białek.
[b]Czerwona kartka[/b] Polak (62).
[b]Sędziował [/b]Leszek Niemczyk (Skoczów).
[b]Widzów [/b]400.
Za trzy punkty muszą jednak podziękować Jackowi Jankowskiemu. Bezrobotny niemal we wszystkich poprzednich meczach, golkiper radzionkowian w najważniejszym momencie – czyli w 95 minucie – stanął na wysokości zadania, broniąc intuicyjnie niemal uderzenie Grzegorza Żmudy z bliska. - Nie dopisało nam szczęście – wzdychał z kolei trener gości, Krzysztof Job. Jego drużyna – chyba jako pierwsza z ekip goszczących w tym sezonie przy Narutowicza – nie wyszła na murawę z przeświadczeniem, że mecz z radzionkowianami można tylko przegrać.
Co prawda do pewnego momentu zwłaszcza stoperzy mieli spętane nogi – stąd sytuacja „jeden na jeden” już w 8 minucie, zmarnowana jednak przez Piotra Giela – ale po stracie gola (mierzone uderzenie Tomasza Stranca w sam róg zdzieszowickiej bramki, nad głową Rafała Krupy) goście już w niczym nie ustępowali przodownikom tabeli. Ba; nawet grając w dziesiątkę (mimo wszystko kontrowersyjne drugie „żółtko” dla Sebastiana Polaka) potrafili zepchnąć miejscowych do obrony. Gola jednak nie zdobyli, i w ten sposób radzionkowianie – przed sobotnim wyjazdem do Kędzierzyna i meczem „na szczycie” z LZS Leśnica – utrzymali dwupunktową przewagę nad pogonią.
[b]Ruch Radzionków - Ruch Zdzieszowice 1-0 (1-0)[/b]
1-0 - Stranc, 18 min
[b]Radzionków[/b]: Jankowski - Trzcionka, Rzepka, Domański, Mazur - Stranc (86. Sala), Paweł Giel, Kompała, Lasek (61. Kowalski) - Gielza (74. Suker), Piotr Giel (46. Szlufik).
Trener Rafał Górak.
[b]Zdzieszowice[/b]: Krupa - Białek, Polak, Żmuda, Kiliński - Rychlewicz, Ł. Damrat (82. Bella), Ścisło (58. Wolański), T. Damrat, Czarnecki - Juszczak.
Trener Krzysztof Job.
[b]Żółte kartki: [/b]Kowalski, Stranc - Czarnecki, Polak, Rychlewicz, Białek.
[b]Czerwona kartka[/b] Polak (62).
[b]Sędziował [/b]Leszek Niemczyk (Skoczów).
[b]Widzów [/b]400.
Polecane