"PZPN w ogóle nas nie szanuje! Trzeba byłoby być jakimś szamanem..."

08.06.2010
U Marka Mandli kolejna decyzja piłkarskiej centrali o zmianie wieku młodzieżowca wywołała sporą frustrację. - To jakaś partyzantka - wścieka się trener BKS-u Stal Bielsko-Biała.
Piłkarskie władze zdecydowały się właśnie skrócić wiek młodzieżowca: z 23 lat na 21. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że takiej zmiany, tyle że w drugą stroną, dokonały... ledwie rok temu. Tego typu "żonglowanie" przepisami w środowisku się nie podoba. Otwarcie mówi o tym Marek Mandla, który ostro krytykował już zmiany z 2009 roku.

- Nie chodzi mi wcale o sam wiek - zaznacza. O co więc ma pretensje? - O to, że nikt w PZPN-ie nas nie szanuje! Rok temu wyszli z pomysłem za pięć dwunasta. To sprawiło, że popełniłem kilka błędów personalnych. Ale teraz udało się już dopasować do nowej sytuacji. I co? Znowu to samo! - grzmi szkoleniowiec bielszczan.

Mandla zarzuca futbolowej centrali brak długofalowego planu. - Tyle się mówi o planowaniu, ale nic z tego nie wynika. Jeśli rzeczywiście kolejna zmiana była konieczna, to trzeba było ją ogłosić teraz, ale wprowadzić dopiero za rok. Wtedy mielibyśmy czas się do niej przygotować... Żeby się w tym wszystkim połapać, trzeba byłoby być jakimś szamanem - rozkłada ręce.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również