Przygotowywali się specjalnie pod kątem napiętego terminarza

23.04.2010
Piłkarze Victorii Jaworzno plują sobie po ostatniej kolejce w brodę. Wicelider IV ligi w I grupie nie skorzystał z okazji, by wyprzedzić najgroźniejszych rywali, bo sam sensacyjnie zremisował.
Podział punktów na własnym boisku z dziesiątymi w stawce Czarnymi Sosnowiec nie mógł zostać w Jaworznie odebrany inaczej niż porażka. - Tak to jest, gdy się nie potrafi wykorzystać pięciu "setek". A szkoda, bo dominowaliśmy przez cały mecz - nie mógł przeboleć Radosław Gabiga.

Jego zespół nie wykorzystał okazji, by objąć przewodnictwo w lidze. A sposobność ku temu była wielka, bo remisem zakończył się mecz na szycie pomiędzy Skrą Częstochowa a MKS-em Myszków. Inna sprawa, że spotkań do końca sezonu pozostało jeszcze wiele i wszystko może się zdarzyć. Także to, że któryś z zespołów nie wytrzyma częstego grania. - My akurat jesteśmy przygotowani na grę systemem sobota-środa. Specjalnie w te dni rozgrywaliśmy sparingi i przez ostatnie dwa tygodnie nastawialiśmy się na częste granie - nie ukrywa Gabiga.
autor: HAJ

Przeczytaj również