Przesunęli godzinę meczu, bo... piłkarz śpieszył się na chrzest

05.11.2012
Spotkanie LKS-u Czaniec z BKS-em Bielsko-Biała według pierwotnych planów miało rozpocząć się o 14:00. Pierwszy gwizdek sędziego zabrzmiał jednak o trzy godziny wcześniej. Dlaczego? Z powodu... chrztu.
O zmianę godziny poprosił Piotr Pindel. Jak się odwdzięczył? Skonstruował dwie akcje, po których padły bramki dla jego drużyny, która pokonała BKS 2-0. Na listę strzelców wpisali się Dawid Hałat i Kamil Karcz.

- Zgłosił, że ma tego dnia w planie uroczystość rodzinną i chciałby pogodzić obowiązki zawodnika oraz ojca chrzestnego. Warto było, ale trzeba też podkreślić zaangażowanie całego zespołu, który znakomicie spisał się w organizacji gry obronnej, nie dopuszczając rywali do sytuacji bramkowej - pochwalił trener Mariusz Wójcik.
źródło: SPORT

Przeczytaj również