Przemysław Cecherz: To co stało się, na pewno nie przejdzie bez echa

16.10.2014
Błękitni Stargard Szczeciński wyrastają na rewelację pucharowych rozgrywek. Wyeliminowali piątego rywala, awansowali do ćwierćfinału. Tym razem II-ligowiec uporał się z GKS-em Tychy.
gkstychy.info/M.Długasiewicz
Śląski pierwszoligowiec w konfrontacji z Błękitnymi dwukrotnie prowadził, na przerwę schodził przy wyniku 2:1. W drugiej połowie meczu tyszanie stracili dwa gole, decydującego w 85. minucie. Pożegnali się tym samym z rozgrywkami Pucharu Polski.

Pomeczowe wypowiedzi szkoleniowców:

Przemysław Cecherz (GKS Tychy): Gratuluję trenerowi przejścia do następnej rundy i kontynuowania tej przygody, bo Błękitni spotykając się z drużynami z wyższych lig na pewno przeżywają fajne chwile. Co do samego spotkania, to ja jestem w szoku. Nie możemy przegrać meczu w taki sposób, dwukrotnie prowadząc. Tak doświadczony zespół powinien dowieźć spokojnie korzystny rezultat, a nawet dbać o podwyższanie wyniku. Gospodarze zagrali fajną, ambitną i prostą piłkę do przodu. Jestem zrozpaczony tym, że 50-60% pojedynków moich obrońców z ofensywnymi zawodnikami Błękitnych kończyło się porażką. Bardzo żałujemy tego meczu, ale to co stało się tutaj, na pewno nie przejdzie bez echa.

Krzysztof Kapuściński (Błękitni Stargard Szczeciński): Drużyna Błękitnych przeszła do historii, trzeba to sobie jasno powiedzieć. Zagraliśmy lepiej, niż zespół gości. Dziękuję za gratulację, które przekaże moim fantastycznym zawodnikom. Jesteśmy ósmą drużyną w Polsce, dlatego jest to wielki sukces stargardzkiej piłki. Przy okazji chciałbym podziękować prezesowi Niemcowi za stworzenie tego wszystkiego. Mamy swoje piękne chwile.

źródło: sportslaski.pl/gkstychy.info

Przeczytaj również