Przemysław Cecherz: Może najmniejszym wymiarem, ale przeszliśmy dalej

14.08.2014
W meczu 1/32 Pucharu Polski Rozwój Katowice przegrał z tyskim GKS-em 0:1. I-ligowiec wygrał skromnie, ale zasłużenie, przyznał po mecz Dietmar Brehmer, szkoleniowiec Rozwoju.
gkstychy.info/M.Długasiewicz

Przemysław Cecherz (GKS Tychy): Nie ukrywam, że bardzo chcieliśmy przejść tę rundę Pucharu Polski i to nam się udało. Chcieliśmy również sprawdzić w warunkach meczowych naszego nowego obrońcę Sergejsa Kożansa. Ocenę po tym spotkaniu uzyskał pozytywną. Założyliśmy sobie, że 2-3 zawodnikom damy odpocząć lub zagrać w mniejszym wymiarze czasowym. Cieszę się, że nie straciliśmy dzisiaj bramki, bo to był jeden z głównych czynników na to spotkanie. Stworzyliśmy kilka sytuacji, po których mogliśmy strzelić kolejne bramki, Rozwój też miał swoje okazje. Dla nas najważniejsze jest to, że może najmniejszym wymiarem, ale przeszliśmy dalej.

Dietmar Brehmer (Rozwój Katowice): Gratuluję trenerowi awansu i życzę drużynie z Tychów jak najdłuższej przygody z pucharowymi rozgrywkami. Śląski zespół gra dalej, dlatego będę tyszanom kibicował. W trakcie meczu jeden z kibiców krzyknął, że „jesteśmy frajerami”. Muszę przyznać mu rację, bo sposób, w jaki straciliśmy gola jest niedopuszczalny. Chcieliśmy dzisiaj wypróbować ośmiu nowych zawodników, w porównaniu ze składem ligowym. Muszę przyznać, że jest kilka pozytywnych aspektów po tym meczu. Przede wszystkim solidny debiut Króliczka w pierwszej drużynie. Kilku zawodników musi też uderzyć się w pierś i powiedzieć, że przed nimi jeszcze dużo pracy, by trafić do wyjściowego składu. Szukamy różnych rozwiązań, jeśli chodzi o napastnika, bo to na tę chwilę jest naszą słabą stroną. Goście byli drużyną dojrzalszą i lepszą o tą jedną bramkę.

źródło: gkstychy.info

Przeczytaj również