Problemy Skałki w ataku. Zostaną bez choćby jednego napastnika?
14.11.2009
5. miejsce na półmetku sezonu kazałoby twierdzić, że beniaminek z Żabnicy jest rewelacją tych rozgrywek. Ale nic z tych rzeczy. Już na długo przed startem zmagań trudno było przecież znaleźć kogoś, kto prorokowałby, że Skałki w czołówce III ligi opolsko-śląskiej nie będzie. Niektórzy - jak choćby Rafał Górak, trener Ruchu Radzionków - widzieli ją nawet w fotelu lidera...
- Czy jestem z tej rundy zadowolony? Tak, choć pozostaje mały niedosyt, bo liczyłem na lokatę w pierwszej "trójce". I udałoby się, gdyby nie ta środowa porażka ze Skalnikiem Gracze - mówi trener Adam Nocoń. Mimo wszystko, strata do przewodzącego tabeli Ruchu Zdzieszowice nie jest wielka - wynosi osiem punktów - co dla drużyny, która w Zdzieszowicach pewnie wygrała, nie jest zadaniem ponad siły. Inna sprawa, że o awansie nikt w klubie na razie nie mówi.
Byłoby o to łatwiej, gdyby nie problemy w ataku. - Z konieczności wystawiałem tu Marcina Kondzielnika, ale to nie jest optymalne rozwiązanie. Za partnerem dla Artura Nowaka rozglądam się na razie w niższych ligach - przyznaje Nocoń. Jest jednak jedno "ale". W szeregach beniaminka może już niebawem zabraknąć samego Nowaka. Jeden z filarów drużyny, który jest tylko wypożyczony z Podbeskidzia, może już tej zimy wrócić do Bielska-Białej.
- Nie dziwię się, że chcą go sprawdzić, ale myślę, że wiosnę powinien spędzić jeszcze w III lidze. I to nie tylko dlatego, że to dla nas kluczowy zawodnik. Możliwe przecież, że w Podbeskidziu miałby okazję grywać najczęściej tylko w rezerwach. Tak czy siak, muszę się liczyć z tym, że do linii napadu będę już niedługo potrzebował dwóch nowych graczy - dodaje Nocoń.
- Czy jestem z tej rundy zadowolony? Tak, choć pozostaje mały niedosyt, bo liczyłem na lokatę w pierwszej "trójce". I udałoby się, gdyby nie ta środowa porażka ze Skalnikiem Gracze - mówi trener Adam Nocoń. Mimo wszystko, strata do przewodzącego tabeli Ruchu Zdzieszowice nie jest wielka - wynosi osiem punktów - co dla drużyny, która w Zdzieszowicach pewnie wygrała, nie jest zadaniem ponad siły. Inna sprawa, że o awansie nikt w klubie na razie nie mówi.
Byłoby o to łatwiej, gdyby nie problemy w ataku. - Z konieczności wystawiałem tu Marcina Kondzielnika, ale to nie jest optymalne rozwiązanie. Za partnerem dla Artura Nowaka rozglądam się na razie w niższych ligach - przyznaje Nocoń. Jest jednak jedno "ale". W szeregach beniaminka może już niebawem zabraknąć samego Nowaka. Jeden z filarów drużyny, który jest tylko wypożyczony z Podbeskidzia, może już tej zimy wrócić do Bielska-Białej.
- Nie dziwię się, że chcą go sprawdzić, ale myślę, że wiosnę powinien spędzić jeszcze w III lidze. I to nie tylko dlatego, że to dla nas kluczowy zawodnik. Możliwe przecież, że w Podbeskidziu miałby okazję grywać najczęściej tylko w rezerwach. Tak czy siak, muszę się liczyć z tym, że do linii napadu będę już niedługo potrzebował dwóch nowych graczy - dodaje Nocoń.
Polecane