Prezesi Sarmacji Będzin zrezygnowali. "Nasza misja dobiegła końca"
15.02.2011
Co spowodowało, iż dotychczasowy zarząd podał się do dymisji? - Przede wszystkim sprawy osobiste. Praca w Sarmacji kosztuje nas bardzo wiele czasu i sił, poza tym mamy również inne swoje obowiązki, które niestety odbijają się między innymi na rzadszym przebywaniu w rodzinnym gronie - przekonuje Dariusz Tokarski w rozmowie z portalem sportowezaglebie.pl.
Odchodzący prezes Sarmacji przekonuje jednocześnie, że klubowi nie grozi żadne niebezpieczeństwo. - Sytuacja jest stabilna, nie ma żadnych zadłużeń - podkreśla. Do czasu wyboru nowych władz (za dwa tygodnie), w dalszym ciągu będzie on pełnić wraz z Jackiem Wieczorkiem swoje obowiązki.
Odchodzący prezes Sarmacji przekonuje jednocześnie, że klubowi nie grozi żadne niebezpieczeństwo. - Sytuacja jest stabilna, nie ma żadnych zadłużeń - podkreśla. Do czasu wyboru nowych władz (za dwa tygodnie), w dalszym ciągu będzie on pełnić wraz z Jackiem Wieczorkiem swoje obowiązki.
Polecane