Prezes, zarazem zawodnik: "Słyszymy komentarze, że nasza gra się podoba"

25.04.2019

W lutym 2018 roku Damian Zdolski, zawodnik Drzewiarza Jasienica, został prezesem... Drzewiarza Jasienica, którego jest wychowankiem. Drużyna rywalizująca w IV lidze śląskiej, grupie II, w tym okresie ugruntowała swoją pozycję w stawce.

Rafał Rusek/Press Focus

Zespół prowadzony przez Jarosława Zadylaka rundę rewanżową rozpoczął od porażki w Wilczy 1:4, w kolejnych pięciu meczach wywalczył natomiast 11 punktów, co przekłada się po 21. kolejkach na 3. pozycję w tabeli. Wobec słabszej dyspozycji wiosną byłego, zdecydowanego lidera z Czańca traci do aktualnego wicelidera punkt, do przewodzącej stawce Kuźni Ustroń dwa. – Mamy niezłą drużynę, połączenie doświadczenia z młodzieżą. Na treningach frekwencja dopisuje, wszyscy bardzo się angażują i widać efekty w lidze. Jesteśmy zadowoleni z naszego miejsca w tabeli, ale nie chcemy na tym poprzestać. W każdym spotkaniu gramy o trzy punkty. Wielką przyjemność sprawiają nam pojawiający się na meczach kibice, chwalą nas. Słyszymy komentarze, że nasza gra, styl i zaangażowanie podobają się im – skomentował wysoką pozycję w tabeli Drzewiarza, w rozmowie z portalem SportoweBeskidy.pl, Damian Zdolski, który od ponad roku sprawuje w klubie podwójną rolę – jest jego prezesem oraz czołowym zawodnikiem. – Nie jest to proste, ale jakoś sobie radzę, a przynajmniej się staram. W szatni jestem piłkarzem, rozmawiam z zawodnikami na luźnej stopie koleżeńskiej. Później na boisku wszyscy walczymy jeden za drugiego o jak najlepszy wynik. Natomiast po treningu czy meczu zostaję w klubie i rozmawiamy, tudzież oceniamy sytuację z pozostałymi członkami zarządu. Myślę jednak, że jedno z drugim wybitnie nie koliduje. Udało nam się w klubie zrobić coś fajnego, wnieść nieco nowości. Funkcja prezesa wiąże się ze sporą ilością obowiązków, ale jestem zadowolony. Małymi kroczkami idziemy do przodu. Na szczęście są w zarządzie osoby, które działają już od wielu, wielu lat i mogę od nich czerpać doświadczenie – stwierdził.

Niespodziewanie Drzewiarz znalazł się tym samym wśród drużyn „zamieszanych” w walkę o mistrzostwo, zarazem przepustkę do barażowej rywalizacji o awans do III ligi. – Na razie o tym nie myślimy, nie chcemy wybiegać w przyszłość. Póki co skupiamy się na najbliższym meczu. Liga jest spłaszczona, tabela podzieliła się na dwie grupy. Nie wiadomo jak się to potoczy. Czy podołalibyśmy realiom III ligi? Jeśli chodzi o infrastrukturę to myślę, że tak. Mamy dobre zaplecze, boisko główne i treningowe. Największy problem to kwestie finansowe. Zdajemy sobie sprawę z tego, że wymagania w III lidze w tym aspekcie są zdecydowanie większe niż w IV – powiedział 34-latek, który wraz z kolegami z zespołu w najbliższą sobotę uda się do Bełku na istotny dla układu górnej części tabeli pojedynek z tamtejszym Decorem. Obie drużyny zgromadziły do tej pory po 40 punktów.

Zdolski w przeszłości grał dla Podbeskidzia Bielsko-Biała, BKS-u Stal Bielsko-Biała, Beskidu Skoczów i Ruchu Wysokie Mazowieckie. Na swoim koncie ma także występy w młodzieżowej reprezentacji Polski. Wychowanek Drzewiarza, to nie jedyny piłkarz w jego szeregach z bogatą przeszłością. Dariusz Kołodziej, bo o nim mowa, również był zawodnikiem Podbeskidzia, ponadto Górnika Zabrze i Hutnika Kraków. – Wszyscy zyskują na tym, że Darek jest z nami. Wyrósł on na wiodącą postać nie tylko na boisku, ale także w szatni. Jest to bardzo dobry piłkarz i człowiek. Fajnie, że młodzi zawodnicy mają okazję z nim trenować i grać, mają od kogo się uczyć. Bardzo się cieszymy, że jest z nami – zaznaczył w rozmowie z beskidzkim portalem piłkarz grający obecnie najczęściej jako obrońca.

źródło: SportoweBeskidy.pl/własne
autor: KB

Przeczytaj również