Prezes BOZPN: Chróścice bardziej zasługiwały na III ligę niż Rekord

05.08.2011
W środę doszło do wielkiego zamieszania w III i IV ligach śląskich, którego największym przegranym jest chyba Rekord Bielsko-Biała. Bielszczanie pozostaną w IV lidze, choć mieli walczyć o awans w barażach.
Przypomnijmy, że jeszcze do wtorku omawiano szczegóły dwustopniowego turnieju barażowego, pomiędzy Victorią Chróścice, najwyżej sklasyfikowanym spadkowiczem z III ligi, Rekordem Bielsko-Biała i Skrą Częstochowa, czyli wicemistrzami dwóch grup śląskich IV lig. Tymczasem... w środę okazało się, że w III lidze bez baraży pozostanie zespół z Chróścic, zaś Skra połączyła się z Orłem Babienica/Psary i przejęła jego miejsce w III lidze. O Rekordzie cisza. - Nie dostaliśmy do dziś żadnego pisma, żadnego oficjalnego uzasadnienia decyzji - przyznaje Tadeusz Paluch, dyrektor sportowy zespołu z Cygańskiego Lasu.

Bielszczanie trwają w poczuciu niesprawiedliwości, jednak nie mają co liczyć na pomóc Beskidzkiego OZPN. - Wariant rozgrywania dwustopniowych baraży był po prostu jednym z możliwych. Wtedy Rekord miał szanse. Nie było jednak terminów, by takie rozgrywki się odbyły - nie ukrywa Czesław Biskup, prezes BOZPN.

- Opolski Związek Piłki Nożnej od początku optował za tym, by Victoria utrzymała się w III lidze bez baraży. Trzeba przyznać, że chyba mieli rację. W takich przypadkach najwyżej sklasyfikowany spadkowicz może liczyć na pozostanie w lidze. Z barażami byłby problem, bowiem do rozpoczęcia ligi zostało tylko kilka dni - dodaje prezes BOZPN.

Komentarz

Michał Trela

Rekord od początku jest budowany nie po polsku. Tego lata też nie zachował się po polsku i tym razem poniósł tego konsekwencje. Klub poukładany organizacyjnie jak mało który w ligach regionalnych, mający infrastrukturę, z której korzystają drużyny z ekstraklasy, szkolący młodzież, mniej zasługuje na grę w III lidze niż zespół, który do ostatniej chwili zastanawiał się, czy w ogóle chciałby przystąpić do rozgrywek. Victoria miała jednak to, czego Rekord nie uświadczył - wsparcie opolskich działaczy. Skra miała zaś inny osobliwy i typowo polski sposób wywalczenia awansu - fuzja z klubem, który ma licencję, a nie ma pieniędzy. Bielszczanie chcieli w turnieju barażowym udowodnić, że na III ligę zasługują. A przecież nie od dziś wiadomo, że boisko ma tutaj akurat niewielkie znaczenie. Teraz bielscy działacze PZPN-u też o Rekord nie będą się zabijać, ani grzmieć o niesprawiedliwości, która spotkała tę drużynę. Czarni-Góral Żywiec zostali przecież przesunięci do IV ligi, a to już dyplomatyczny sukces. Swoje zrobili, palcem nie muszą kiwać. Tak jak nie musi Śląski ZPN. Można powiedzieć, że nie ma czasu, a przecież o wycofaniu się Myszkowa wiadomo od miesiąca. Ale - nie ma baraży - nie ma problemu.

źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również