PP: Puszcza - Katowice 0-0, k. 4-2. Kompromitacja "GieKSy"!

16.08.2011
Feralna passa GKS-u Katowice trwa! Drużyna Rafała Góraka, która nie potrafi wygrać w lidze, w Pucharze Polski spisała się jeszcze gorzej. Po rzutach karnych wyeliminowała ją II-ligowa Puszcza Niepołomice.
Wydarzenie:

Rzuty karne:

1-0 - Księżyc pokonał Sabelę.
1-0 - Kwedyczenko obronił strzał Plewni!
2-0 - Wynik piłkarskiej loterii podwyższył Kok.
2-1 - Bramkarza Puszczy pokonał Hołota.
3-1 - Niestety, Janik też trafił do bramki "GieKSy".
3-2 - Beliancin strzelił bezbłędnie.
4-2 - Cholewiak trafił...
4-2 - Szał radości w Niepołomicach! Pomylił się Napierała...

Co ciekawego:

- W 22. minutcie gry bramce Witolda Sabeli, debiutującego dziś w oficjalnym meczu "GieKSy", dwukrotnie zagroził Mateusz Cholewiak. Pomocnik Puszczy najpierw minimalnie chybił, strzelając głową. Chwilę potem sytuację uratował bramkarz katowiczan, który wybronił akcję "sam na sam".

- Najlepszą okazję do zdobycia gola w pierwszej połowie GKS miał w 30. minucie. Po strzale z dystansu Grzegorza Goncerza Tomasz Kwedyczenko odbił piłkę, umożliwiając dobitkę Dawidowi Jarce. Ten, po rykoszecie, posłał ją w kierunku pustej bramki. Jednak w ostatniej chwili Kwedyczenko "pozbierał się" z ziemi i uchronił Puszczę od straty gola.

- W zespole gospodarzy dobrze prezentował się Tomasz Moskała. Były piłkarz Podbeskidzia Bielsko-Biała i Cracovii imponował szybkością, raz po raz nękając obronę GKS-u.

- Przerwa nie zmieniła oblicza gry GKS-u. Akcje zespołu Rafała Góraka były niedokładne, więcej zagrożenia pod bramką rywala katowiczanie stwarzali po indywidualnych zagraniach.

- W 65. minucie meczu Sabelę pokonał Sebastian Janik. Na szczęście dla GKS-u zawodnik Puszczy posłał piłkę do bramki, znajdując się na pozycji spalonej.

- Na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry nie popisał się Sabela. Bramkarz GKS-u fatalnie wprowadził piłkę do gry. Na szczęście dla niego, piłkarze Puszczy nie odnaleźli się w tej sytuacji.

- Zaledwie po 7 minutach dogrywki śląska drużyna musiała grać w osłabieniu! Mateusz Kamiński zahaczył o nogi piłkarza Puszczy, który właśnie wyprowadzał kontrę. Sędzia pokazał "Kamykowi" drugą żółtą, a w efekcie czerwoną. Pierwsze "żółtko" obrońca GKS-u ujrzał w 21. minucie, gdy w podobnej sytuacji sfaulował Moskałę.
źródło: SportSlaski.pl/Gieksa.pl

Przeczytaj również