"Potrzeba nam świeżej krwi"
17.07.2009
- Nie ma ludzi niezastąpionych - tak trener Dariusz Kaniuka komentuje odejście z klubu Marcina Lachowskiego, Krystiana Golca czy Tomasza Lisińskiego. Zdaniem szkoleniowca, kadra Leśnicy - choć w zeszłym sezonie zapewniła miejsce na podium - wymaga bowiem zmian.
Wszystko za sprawą bardzo przeciętnej rundy wiosennej, kiedy to zespół dosyć szybko odpadł z wyścigu o wicemistrzostwo ligi. - Kilka spotkań wyraźnie pokazało, że potrzeba nam świeżej krwi. Tych, którzy mają nam ją zapewnić, już praktycznie znaleźliśmy - przyznaje Kaniuka.
O personaliach mówić jednak nie chce. - Mam z tym złe doświadczenia. W zimie jako pierwszy wypatrzyłem Denisa Greinerta. Bardzo chciałem tego chłopaka. Zwłaszcza, że nie trzeba było za niego płacić. Skończyło się na tym, że trafił do Victorii Chróścice - przypomina opiekun LZS-u, wskazując zarazem, że 19-latek szybko wywalczył sobie miejsce w składzie rywala.
Wszystko za sprawą bardzo przeciętnej rundy wiosennej, kiedy to zespół dosyć szybko odpadł z wyścigu o wicemistrzostwo ligi. - Kilka spotkań wyraźnie pokazało, że potrzeba nam świeżej krwi. Tych, którzy mają nam ją zapewnić, już praktycznie znaleźliśmy - przyznaje Kaniuka.
O personaliach mówić jednak nie chce. - Mam z tym złe doświadczenia. W zimie jako pierwszy wypatrzyłem Denisa Greinerta. Bardzo chciałem tego chłopaka. Zwłaszcza, że nie trzeba było za niego płacić. Skończyło się na tym, że trafił do Victorii Chróścice - przypomina opiekun LZS-u, wskazując zarazem, że 19-latek szybko wywalczył sobie miejsce w składzie rywala.
Polecane