Pomocnik zagrał z kontuzją i... popisał się hat trickiem

30.03.2009
- Nigdy wcześniej nie strzeliłem w jednym meczu nawet dwóch bramek - mówi Marcin Rejmanowski, pomocnik BKS-u Stal Bielsko-Biała, autor hat tricka w spotkaniu z Silesiusem Kotórz Mały.
Podbeskidzie zremisowało na trudnym terenie w Kielcach, ale żaden z jego graczy nie zapracował na tytuł bohatera Bielska-Białej bardziej niż Marcin Rejmanowski. Pomocnik BKS-u w starciu z Silesiusem Kotórz Mały zdobył w ciągu nieco ponad 60 minut trzy gole i... został zmieniony. - Nie po to miałem w odwodzie rezerwowych, by oglądali cały mecz z boku - kwituje trener Marek Mandla. Rejmanowski dodaje, że był jeszcze jeden powód tej roszady. - Przed rozpoczęciem gry doskwierał mi drobny uraz. Może więc lepiej się stało, że nie dokończyłem spotkania - podkreśla. Dobry piłkarz nawet i w godzinę zdąży potwierdzić swoje walory...

- Ale nie ma też co przesadzać z pochwałami. Jedna jaskółka wiosny przecież nie czyni - tonuje szkoleniowiec bielszczan, a wtóruje mu sam zawodnik. - To mój pierwszy hat trick w karierze. Mało tego. Nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się strzelić w jednym meczu dwóch bramek. To cieszy, ale najważniejsze, bym potrafił teraz utrzymać ten poziom. Jestem w gazie. Stać mnie na to - zapowiada "Rejman". Jeśli cel zrealizuje, obecna runda może być jego ostatnią w BKS-ie.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również