Pomocnik Concordii: Władze klubu już "odpuściły" sobie ten sezon
23.12.2009
Wydaje się, że morale piłkarzy, którzy w całej rundzie jesiennej zdobyli ledwie trzy punkty, w gorszym stanie być już nie może. A jednak... Swoje mogą przecież również zrobić działacze. - Władze klubu już "odpuściły" sobie ten sezon. Wiosna będzie dla nich tylko wyczekiwaniem na "okręgówkę" - kręci głową Michał Bagiński, pomocnik Concordii. Ale wielu zawodników obecnej kadry czynnego udziału w tym pogrzebie IV ligi w Knurowie brać nie zamierza. Co zrobią?
- Nie wyjdą na boisko albo po prostu odejdą. Zapowiedzieli, że nie chcą przegrać kilkunastu kolejnych spotkań. Sęk w tym, że my już w końcówce jesieni bywaliśmy na meczach w 12-osobowym gronie, wliczając w to grającego szkoleniowca, Wojciecha Kempę - podkreśla Bagiński. I choć już niebawem kadra powinna zostać uzupełniona o kilka nazwisk, to trudno powiedzieć, by jej jakość miała wyraźnie się poprawić. Nie może być inaczej, skoro...
- Wrócą ci, którzy do tej pory nie mieścili się w zespole i byli wypożyczani do niższych lig. Paru 20-latków ma ponoć również ściągnąć nowy trener, Marcin Domagała. Czy to są wzmocnienia na odrobienie 11-punktowej straty, jaka dzieli nas od bezpiecznej pozycji? Ja też powoli dochodzę do wniosku, że nasz los jest już chyba przesądzony - przyznaje Bagiński, jeden z tych, którzy zapowiadają, że na pierwszym w 2010 roku treningu Concordii - 11 stycznia - się stawią.
- Nie wyjdą na boisko albo po prostu odejdą. Zapowiedzieli, że nie chcą przegrać kilkunastu kolejnych spotkań. Sęk w tym, że my już w końcówce jesieni bywaliśmy na meczach w 12-osobowym gronie, wliczając w to grającego szkoleniowca, Wojciecha Kempę - podkreśla Bagiński. I choć już niebawem kadra powinna zostać uzupełniona o kilka nazwisk, to trudno powiedzieć, by jej jakość miała wyraźnie się poprawić. Nie może być inaczej, skoro...
- Wrócą ci, którzy do tej pory nie mieścili się w zespole i byli wypożyczani do niższych lig. Paru 20-latków ma ponoć również ściągnąć nowy trener, Marcin Domagała. Czy to są wzmocnienia na odrobienie 11-punktowej straty, jaka dzieli nas od bezpiecznej pozycji? Ja też powoli dochodzę do wniosku, że nasz los jest już chyba przesądzony - przyznaje Bagiński, jeden z tych, którzy zapowiadają, że na pierwszym w 2010 roku treningu Concordii - 11 stycznia - się stawią.
Polecane