Podkręcone tempo w końcówce sezonu zapewniło awans
17.06.2009
Piłkarze Skałki, krocząc od zwycięstwa do zwycięstwa, zapewnili sobie występy wśród III-ligowców. Przegrali tylko dwa spotkania, tracąc w całych rozgrywkach jedynie 13 bramek. - Wbrew pozorom, nie można powiedzieć, że był to łatwy sezon. Momentami bywało naprawdę ciężko. Chłopcy pokazali jednak wielki charakter, za co należą się im spore brawa. Zaprezentowali w pełni swoje możliwości, co przełożyło się na wynik sportowy - mówi Nocoń. Jego słowa podziela Jan Jetko. - W końcówce było gorąco, ale podkręciliśmy tempo i zapewniliśmy sobie promocję. Każdy zostawił mnóstwo zdrowia na murawie, aby do tego sukcesu doszło - przyznaje napastnik.
- Najważniejsze, aby się teraz nie osłabić. A co do wzmocnień, to jeszcze za szybko, żeby coś deklarować - tłumaczy trener przed przystąpieniem do przygotowań na kolejny sezon, dostrzegając przynajmniej jeden problem. - Musimy rozglądać się za młodzieżowcami, gdyż nasi stracą ten status - zauważa.
Jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jaki więc będzie cel beniaminka III ligi? - W tym temacie, również jest jeszcze za wcześnie, żeby cokolwiek mówić. Zobaczymy jakie nastąpią zmiany kadrowe i później możemy sobie zawiesić poprzeczką na jakimś pułapie. Z pewnością ten pierwszy sezon będzie przetarciem szlaków. Będziemy musieli się utrzymać, a czy ugramy coś więcej, to czas pokaże - kończy Nocoń.
- Najważniejsze, aby się teraz nie osłabić. A co do wzmocnień, to jeszcze za szybko, żeby coś deklarować - tłumaczy trener przed przystąpieniem do przygotowań na kolejny sezon, dostrzegając przynajmniej jeden problem. - Musimy rozglądać się za młodzieżowcami, gdyż nasi stracą ten status - zauważa.
Jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jaki więc będzie cel beniaminka III ligi? - W tym temacie, również jest jeszcze za wcześnie, żeby cokolwiek mówić. Zobaczymy jakie nastąpią zmiany kadrowe i później możemy sobie zawiesić poprzeczką na jakimś pułapie. Z pewnością ten pierwszy sezon będzie przetarciem szlaków. Będziemy musieli się utrzymać, a czy ugramy coś więcej, to czas pokaże - kończy Nocoń.
Polecane