Podhale - GKS Tychy 3-1. Kontakt był, to za mało

17.10.2014
W Nowym Targu doszło do mecz na szczycie PHL. Tamtejsze Podhale po zwycięstwie nad GKS-em Tychy - dość niespodziewanie - wskoczyło na ligowy szczyt.
Norbert Barczyk/Pressfocus

Podopieczni Marka Zientary wygrali ósmy mecz w sezonie, w pełni zrehabilitowali się za jedyną jak dotąd porażkę. W miniony wtorek ulegli w Sanoku mistrzom Polski aż 1-10. Dzisiaj przed własną publicznością podejmowali kolejnego kandydata do medali - tyski GKS.

Pierwsza tercja, pomimo 25 strzeleckich prób z obu stron, bramek nie przyniosła, druga jedną. Gospodarze w tej części meczu przeważali, przewagę udokumentowali trafieniem Krystiana Dziubińskiego, który zwieńczył akcję Dariusza Gruszki. Dużo ciekawego wydarzyło się w minucie 50. Najpierw drugiego gola dla „Szarotek” zdobył po indywidualnej szarży Damian Kapica, kilkadziesiąt sekund później tyszanie, za sprawą Nicolasa Bescha - uderzył z dystansu, złapali kontakt. Kropkę nad „i” postawił, a tym samym zwycięstwo nowotarżanom zapewnił Mateusz Michalski, wykorzystał dogranie Patryka Wronki.

Warto wspomnieć o karach. Zawodnicy GKS-u na ławce kar spędzili 24 minuty, gospodarze w sumie 6. Statystyki zawyżył Yuri Kuzin, za niesportowe zachowanie wyleciał na 10 minut. W drugiej i trzeciej tercji Podhale ani razu nie grało w osłabieniu.

źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również