Piłkarze z Łabęd na dnie. Nawet były kolega nie miał dlań litości
14.09.2009
W składzie drużyny z dzielnicy Gliwic są niemal wyłącznie młodzieżowcy. IV-ligowi rywale wykorzystują to bezlitośnie. Do tej pory wbili im 25 bramek. Można więc powiedzieć, że piłkarze z Ciochowic i tak mieli litość, strzelając jedynie dwa gole. To jednak marne pocieszenie, tym bardziej, że pierwszą bramkę zdobył Damian Rybitwa. Obrońca, który w zeszłym sezonie pomógł łabędzkiemu klubowi w utrzymaniu.
- A teraz może przyczynić się, do naszego spadku - mówi Zbigniew Bielec. Były kierownik drużyny nie wróży zbyt dobrze klubowi. - Z Ciochowicami zagraliśmy nieźle, a skończyliśmy jak zawsze. Może mieliśmy nawet lekką przewagę. Jeszcze przy stanie 0-0 była szansa, ale skończyło się na słupku. No a później cios zadał nam Damian - rozkłada ręce Bielec, który pracownikiem ŁTS-u już nie jest, ale na mecze wciąż przychodzi.
- A teraz może przyczynić się, do naszego spadku - mówi Zbigniew Bielec. Były kierownik drużyny nie wróży zbyt dobrze klubowi. - Z Ciochowicami zagraliśmy nieźle, a skończyliśmy jak zawsze. Może mieliśmy nawet lekką przewagę. Jeszcze przy stanie 0-0 była szansa, ale skończyło się na słupku. No a później cios zadał nam Damian - rozkłada ręce Bielec, który pracownikiem ŁTS-u już nie jest, ale na mecze wciąż przychodzi.
Polecane