Piłkarscy fani pojawili się na meczu siatkówki. O co apelowali?

23.12.2010
- Chcemy awansu, działacze, chcemy awansu! - tak skandowali kibice piłkarskiej sekcji BKS-u Stal Bielsko-Biała podczas wczorajszego meczu... siatkarek klubu z Budowlanymi Łódź.
Ostatni mecz w roku stał się okazją do zademonstrowania niezadowolenia z polityki zarządu BKS-u, który, jak twierdzą kibice, interesuje się tylko sekcją siatkarską, podczas gdy ta piłkarska jest mocno niedoinwestowana. Zresztą, już sam prezes Czesław Świstak przyznał na listopadowej konferencji prasowej, że to siatkówka jest dla klubu priorytetem. Taki  stan rzeczy nie podoba się kibicom III-ligowej Stali, która po rundzie jesiennej nie straciła szans na awans.

Do prowadzącego w tabeli Energetyka ROW Rybnik bielszczanie tracą sześć punktów. O dwa wyprzedza ich także Skałka Żabnica, jednak w normalnych warunkach Stal byłaby brana pod uwagę w kontekście awansu. Problem w tym, że nikt z sekcji piłkarskiej nawet o II lidze nie myśli. Wszystko przez brak wystarczających środków, których mało jest nawet jak na III ligę.

Na meczu siatkówki z Budowlanymi Łódź pojawiła się około stuosobowa grupa fanów III-ligowca. Na początek siedzieli jakby niezauważeni, jednak w drugim secie wstali i rozpoczęli doping, nie przejmując się skandowaniem siatkarskiego młyna. Była to ciekawa okazja do skonfrontowania siły gardeł fanów obu sportów. Porównanie lepiej wypadło dla kibiców futbolu...

Niespodziewani goście zachowywali się bardzo spokojnie i kulturalnie. Ich jedynym celem było zwrócenie uwagi na takie, a nie inne traktowanie piłkarzy. Oprócz skandowania kierowanego do zarządu, wywiesili też transparent o treści: "Dla was tylko siatka się liczy. Pragniemy piłki nożnej, żeby Stal nie została z niczym".W przeszłości sekcja piłkarska BKS-u Stal stała na dużo wyższym, niż dzisiaj, poziomie. Przez osiem sezonów bielszczanie grali na zapleczu ekstraklasy, dwukrotnie będąc o krok od niej. Trenerem w latach 70. był m.in. Antoni Piechniczek, a bramki bronił Józef Młynarczyk, późniejszy zdobywca Pucharu Mistrzów z FC Porto. Przeszłość BKS-u jest więc piękna, ale przyszłość nie rysuje się, niestety, tak optymistycznie.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również