Piast II - Pniówek 2:5. Wysoka porażka rezerw
09.06.2014
Od początku spotkanie nie układało się Niebiesko-czerwonym. Pniówek przystąpił do ataków, nękając defensywę Piasta. To przyniosło efekt już w dwudziestej minucie. Przybyła wyszedł sam na sam z Kowolikiem i nie dał szans młodemu bramkarzowi na skuteczną interwencję.
Drugie trafienie padło po trzech minutach. Stramski przyjął piłkę w polu karnym, a następnie - minąwszy na "zwód" dwóch obrońców, umieścił piłkę w siatce.
Trzeci gol... w tej samej minucie. Tym razem autor pierwszego trafienia przeprowadził szybką akcję prawą stroną i mocno uderzył "na dalszy słupek", co podwyższyło przewagę gości.
Do przerwy obraz gry niewiele się zmienił. Atakowali bardziej doświadczeni ligowcy.
Druga odsłona rozpoczęła się dla gliwiczan równie fatalnie co pierwsza. W pięćdziesiątej pierwszej minucie Mozler na raty starał się pokonać Igora Kowolika. Najpierw uderzył wprost w bramkarza Piasta, a ten sparował futbolówkę przed siebie. W tej sytuacji rywalowi nie pozostało nic innego jak umieścić piłkę w siatce.
Na nieco ponad kwadrans przed końcem gliwiczanie złapali kontakt z rywalem za sprawą trafienia Piotra Kwaśniewskiego z ostrego kąta. To jednak zdało się na niewiele przy szybkiej odpowiedzi Zyzaka z Pawłowic.
Ostatni gol w meczu był autorstwa Mateusza Jędrzejczyka. Zawodnik wykorzystał rzut karny podyktowany za faul... na nim samym.
Drugie trafienie padło po trzech minutach. Stramski przyjął piłkę w polu karnym, a następnie - minąwszy na "zwód" dwóch obrońców, umieścił piłkę w siatce.
Trzeci gol... w tej samej minucie. Tym razem autor pierwszego trafienia przeprowadził szybką akcję prawą stroną i mocno uderzył "na dalszy słupek", co podwyższyło przewagę gości.
Do przerwy obraz gry niewiele się zmienił. Atakowali bardziej doświadczeni ligowcy.
Druga odsłona rozpoczęła się dla gliwiczan równie fatalnie co pierwsza. W pięćdziesiątej pierwszej minucie Mozler na raty starał się pokonać Igora Kowolika. Najpierw uderzył wprost w bramkarza Piasta, a ten sparował futbolówkę przed siebie. W tej sytuacji rywalowi nie pozostało nic innego jak umieścić piłkę w siatce.
Na nieco ponad kwadrans przed końcem gliwiczanie złapali kontakt z rywalem za sprawą trafienia Piotra Kwaśniewskiego z ostrego kąta. To jednak zdało się na niewiele przy szybkiej odpowiedzi Zyzaka z Pawłowic.
Ostatni gol w meczu był autorstwa Mateusza Jędrzejczyka. Zawodnik wykorzystał rzut karny podyktowany za faul... na nim samym.
Polecane