PHL: Derby dla tyszan, GieKSa na fali
12.11.2016
Spotkanie pierwszego GKS-u Tychy z czwartą Tempish Polnią Bytom było początkowo pojedynkiem bramkarzy. Zdecydowanie więcej pracy miał goalkeeper gości, Filip Landsman, który aż do trzeciej tercji nie dał się pokonać. Gdy już jednak przegrał sytuację sam na sam z Filipem Komorskim, worek z bramkami rozwiązał się, a tyszanie jeszcze trzykrotnie - w tym dwa razy przy grze w przewadze - dali okazję kibicom do fetowania trafienia. Tyszanie powiększyli przewagę nad bytomianami do dziewięciu "oczek".
Druga w tabeli jest Comarch Cracovia Kraków, która bez większych problemów rozbiła PGE Orlik Opole i do GKS-u traci tylko jeden punkt. Wynik nie do końca odzwierciedla przebieg spotkania, zwłaszcza jego początek. Opolanie mieli swoje okazje, których jednak nie wykorzystali Alex Szczechura i Michael Cichy. Gospodarze wyszli na prowadzenie po udanej dobitce, po strzale w poprzeczkę, Filipa Drzewieckiego. Tuż przed przerwą nieco szczęśliwie podwyższył Adam Domogała, kierując gumę do bramki po łyżwie rywala. Gości stać było jedynie - już przy stanie 3:0 - na honorowe trafienie Szczechury.
Dobry okres przeżywa katowicka GieKSa, która do spotkania ze Stoczniowcem Gdańsk przystąpiła pod nazwą Tauron KH GKS Katowice. Początek nie był łatwy dla gospodarzy, którzy stwarzali mało sytuacji. Na prowadzenie wyszli dopiero pod koniec pierwszej tercji, gdy Dorian Peca zmienił tor lotu krążka po uderzeniu Ryana Barlocka. Taki wynik nie utrzymywał się zbyt długo, ponieważ kilka minut po wznowieniu wyrównał Kacper Różycki. Gdy wydawało się, że w "Satelicie" czeka nas spotkanie wyrównane do ostatniej syreny, to... katowiczanie rozstrzygnęli zawody w 53 sekundy. Śląski zespół posłał trzy ciosy, wyprowadzone przez Martinsa Porejsa, Doriana Pecę i Macieja Bielca. W ostatniej tercji GieKSa kontrolowała przebieg gry, podwyższyła prowadzenie, które tylko nieznacznie zmalało w końcówce. GKS wygrał piąty mecz z rzędu!
Wysokie zwycięstwo zanotowało także TatrySki Podhale Nowy Targ. Zawodnicy Unii Oświęcim mają prawo pluć sobie w brody bowiem pierwszą bramkę dostali tuż po tym, jak nie wykorzystali pięciominutowej gry w przewadze. W dodatku nieczęsto się zdarza, żeby krążek przelobował bramkarza po trafieniu w łapaczkę. Jednym z ojców sukcesu był stojący między słupkami bramki gospodarzy Błażej Kapica, który obronił 25 strzałów. Wciąż bez punktów pozostaje SMS PZHL Sosnowiec, który co prawda w drugiej tercji zdołał doprowadzić do wyrównania w pojedynku z Nestą Mires Toruń, ale w trzeciej tercji "wszystko wróciło do normy".
Wyniki 18. kolejki PHL
SMS PZHL Sosnowiec - Nesta Mires Toruń 3:5 (0:2, 2:1, 1:2)
Comarch Cracovia Kraków - PGE Orlik Opole 5:1 (2:0,1:1,2:0)
TatrySki Podhale Nowy Targ - Unia Oświęcim 4:0 (1:0, 1:0, 2:0)
Tauron KH GKS Katowice - Stoczniowiec 2014 Gdańsk 6:2 (1:0, 3:1, 2:1)
GKS Tychy - Tempish Polonia Bytom 4:0 (0:0, 0:0, 4:0)
Druga w tabeli jest Comarch Cracovia Kraków, która bez większych problemów rozbiła PGE Orlik Opole i do GKS-u traci tylko jeden punkt. Wynik nie do końca odzwierciedla przebieg spotkania, zwłaszcza jego początek. Opolanie mieli swoje okazje, których jednak nie wykorzystali Alex Szczechura i Michael Cichy. Gospodarze wyszli na prowadzenie po udanej dobitce, po strzale w poprzeczkę, Filipa Drzewieckiego. Tuż przed przerwą nieco szczęśliwie podwyższył Adam Domogała, kierując gumę do bramki po łyżwie rywala. Gości stać było jedynie - już przy stanie 3:0 - na honorowe trafienie Szczechury.
Dobry okres przeżywa katowicka GieKSa, która do spotkania ze Stoczniowcem Gdańsk przystąpiła pod nazwą Tauron KH GKS Katowice. Początek nie był łatwy dla gospodarzy, którzy stwarzali mało sytuacji. Na prowadzenie wyszli dopiero pod koniec pierwszej tercji, gdy Dorian Peca zmienił tor lotu krążka po uderzeniu Ryana Barlocka. Taki wynik nie utrzymywał się zbyt długo, ponieważ kilka minut po wznowieniu wyrównał Kacper Różycki. Gdy wydawało się, że w "Satelicie" czeka nas spotkanie wyrównane do ostatniej syreny, to... katowiczanie rozstrzygnęli zawody w 53 sekundy. Śląski zespół posłał trzy ciosy, wyprowadzone przez Martinsa Porejsa, Doriana Pecę i Macieja Bielca. W ostatniej tercji GieKSa kontrolowała przebieg gry, podwyższyła prowadzenie, które tylko nieznacznie zmalało w końcówce. GKS wygrał piąty mecz z rzędu!
Wysokie zwycięstwo zanotowało także TatrySki Podhale Nowy Targ. Zawodnicy Unii Oświęcim mają prawo pluć sobie w brody bowiem pierwszą bramkę dostali tuż po tym, jak nie wykorzystali pięciominutowej gry w przewadze. W dodatku nieczęsto się zdarza, żeby krążek przelobował bramkarza po trafieniu w łapaczkę. Jednym z ojców sukcesu był stojący między słupkami bramki gospodarzy Błażej Kapica, który obronił 25 strzałów. Wciąż bez punktów pozostaje SMS PZHL Sosnowiec, który co prawda w drugiej tercji zdołał doprowadzić do wyrównania w pojedynku z Nestą Mires Toruń, ale w trzeciej tercji "wszystko wróciło do normy".
Wyniki 18. kolejki PHL
SMS PZHL Sosnowiec - Nesta Mires Toruń 3:5 (0:2, 2:1, 1:2)
Comarch Cracovia Kraków - PGE Orlik Opole 5:1 (2:0,1:1,2:0)
TatrySki Podhale Nowy Targ - Unia Oświęcim 4:0 (1:0, 1:0, 2:0)
Tauron KH GKS Katowice - Stoczniowiec 2014 Gdańsk 6:2 (1:0, 3:1, 2:1)
GKS Tychy - Tempish Polonia Bytom 4:0 (0:0, 0:0, 4:0)
Polecane
Polska Hokej Liga