Pasjonująca walka o awans. Działacze stali się... kibicami
28.04.2009
Skałka Żabnica była faworytem II grupy IV ligi aż do... 96 minuty niedzielnego hitu wiosny na stadionie w Rogowie. Bramka Rolanda Kachela sprawiła, że Przyszłość, która po jesieni traciła do lidera aż siedem punktów, wskoczyła na 1. miejsce. Piłkarze z Żabnicy mają jeszcze co prawda do rozegrania zaległe spotkanie z Polonią Marklowice, ale po weekendzie rogowianie zyskali coś bardzo cennego - przewagę psychologiczną.
Co ciekawe, jeszcze w zimie Paweł Sibik przyznawał, że mentalność jego piłkarzy to sfera, nad którą musi solidnie popracować. - Jak powiedziałem, tak zrobiłem. Nastąpił w tej materii bardzo duży postęp. Nie widzę już u chłopaków żadnej bojaźni - zauważa trener Przyszłości. - Weźmy pod uwagę chociażby bezpośrednie mecze ze Skałką. W pierwszej rundzie byliśmy na terenie rywali równorzędnym przeciwnikiem, ale nie potrafiliśmy dotrwać z korzystnym wynikiem do ostatniego gwizdka arbitra. Teraz to właśnie w samej końcówce zapewniliśmy sobie zwycięstwo. Było o nie o tyle trudniej, że goście chcieli zadowolić się remisem. Zagrali zresztą jednym tylko napastnikiem - wskazuje Sibik.
Korespondencyjny pojedynek ze Skałką o III ligę rozpocznie się dla zespołu od starcia z groźnym ostatnio Rekordem Bielsko-Biała. - Ważne, że ze strony władz klubu nie ma na nas żadnej presji. Działacze nie wymagają mistrzostwa, a po prostu kibicują nam, byśmy je zdobyli - dodaje szkoleniowiec rogowian. Za sześć tygodni wszystko będzie jasne.
Co ciekawe, jeszcze w zimie Paweł Sibik przyznawał, że mentalność jego piłkarzy to sfera, nad którą musi solidnie popracować. - Jak powiedziałem, tak zrobiłem. Nastąpił w tej materii bardzo duży postęp. Nie widzę już u chłopaków żadnej bojaźni - zauważa trener Przyszłości. - Weźmy pod uwagę chociażby bezpośrednie mecze ze Skałką. W pierwszej rundzie byliśmy na terenie rywali równorzędnym przeciwnikiem, ale nie potrafiliśmy dotrwać z korzystnym wynikiem do ostatniego gwizdka arbitra. Teraz to właśnie w samej końcówce zapewniliśmy sobie zwycięstwo. Było o nie o tyle trudniej, że goście chcieli zadowolić się remisem. Zagrali zresztą jednym tylko napastnikiem - wskazuje Sibik.
Korespondencyjny pojedynek ze Skałką o III ligę rozpocznie się dla zespołu od starcia z groźnym ostatnio Rekordem Bielsko-Biała. - Ważne, że ze strony władz klubu nie ma na nas żadnej presji. Działacze nie wymagają mistrzostwa, a po prostu kibicują nam, byśmy je zdobyli - dodaje szkoleniowiec rogowian. Za sześć tygodni wszystko będzie jasne.
Polecane