Olesno - Namysłów 2-5. Sporo bramek? Mogła być "dwucyfrówka"...
07.02.2010
Namysłowianie po raz kolejny wystąpili w ustawieniu 4-3-3, którym prawdopodobnie grać będą wiosną. Start "przycisnął" już od początku, a gracze z Olesna mieli poważne problemy z... wymianą trzech podań. Dość powiedzieć, że już po kwadransie III-ligowiec powinien prowadzić dwoma golami.
Worek z bramkami rozwiązał się jednak dopiero na chwilę przed upływem pół godziny gry, kiedy to skuteczną dobitką strzału Zagwockiego popisał się Patryk Pabiniak. Ale już za moment spotkanie niejako zaczęło się od nowa - ze szkolnego błędu Maciejewskiego skorzystał Cieśla. Inna sprawa, że i tym razem na zmianę wyniku nie trzeba było długo czekać. Start ponownie na prowadzenie wyprowadził Patryk Pabiniak.
Strzelecki festiwal trwał w najlepsze również w drugiej połowie. Zaraz po wznowieniu gry testowany Duraj (Victoria Chróścice), tyleż szczęśliwie, co efektownie, podbił piętką futbolówkę, a ta - po długim rogu - wpadła do bramki Halskiego.
OKS odstawał od przeciwnika, ale zdołał "wrócić do gry". Po zbyt prostej starcie piłki w środku pola Żołnowskiego szansę wykorzystał Brzenska. Na więcej drużyny z Olesna stać już nie było. Co innego Start. Namysłowianie swoją wyższość nad rywalem udowodnili jeszcze dwa razy.
Worek z bramkami rozwiązał się jednak dopiero na chwilę przed upływem pół godziny gry, kiedy to skuteczną dobitką strzału Zagwockiego popisał się Patryk Pabiniak. Ale już za moment spotkanie niejako zaczęło się od nowa - ze szkolnego błędu Maciejewskiego skorzystał Cieśla. Inna sprawa, że i tym razem na zmianę wyniku nie trzeba było długo czekać. Start ponownie na prowadzenie wyprowadził Patryk Pabiniak.
Strzelecki festiwal trwał w najlepsze również w drugiej połowie. Zaraz po wznowieniu gry testowany Duraj (Victoria Chróścice), tyleż szczęśliwie, co efektownie, podbił piętką futbolówkę, a ta - po długim rogu - wpadła do bramki Halskiego.
OKS odstawał od przeciwnika, ale zdołał "wrócić do gry". Po zbyt prostej starcie piłki w środku pola Żołnowskiego szansę wykorzystał Brzenska. Na więcej drużyny z Olesna stać już nie było. Co innego Start. Namysłowianie swoją wyższość nad rywalem udowodnili jeszcze dwa razy.
Polecane