Okaja na rękach nie noszą
18.11.2008
Syndrom "nowej miotły" zadziałał w Zdzieszowicach w stu procentach. Zespół pod wodzą Okaja, który zastąpił Krzysztofa Joba, w dwóch meczach zdobył komplet punktów. W efekcie awansował na bezpieczną dziewiątą pozycję w tabeli opolsko-śląskiej III ligi. Kibiców ucieszyła zwłaszcza sobotnia wiktoria nad TOR-em Dobrzeń Wielki. Przeciwnicy wyjeżdżali z balastem aż siedmiu bramek! - Zapewniam, że na rękach nikt mnie jeszcze tutaj nie nosi. Najważniejsze jednak, by nie wywieźli mnie na taczkach - żartuje Okaj, który stara się tonować nastroje. - Tak Rajfel Krasiejów, jak i TOR byli przeciwnikami, których - myśląc o utrzymaniu się w lidze - po prostu musieliśmy pokonać. To był nasz obowiązek - zaznacza.
W rundzie wiosennej przed zadaniem kontynuowania dobrej serii stanie już natomiast nieco zmieniona drużyna. - Potrzebujemy dwóch - trzech graczy, którzy nadadzą nam nowej jakości. Mam już na oku kilka nazwisk - zdradza były szkoleniowiec MKS-u Kluczbork. W tej sytuacji paru piłkarzy będzie musiało poszukać sobie nowych pracodawców. - Niektórzy zawodnicy odstają od reszty. Sporządziłem zatem listę tych, którzy są zagrożeni - dodaje Okaj. Wiele wyjaśni się już po sobotnim meczu w ramach Pucharu Polski z Orłem Branice.
Ponadto, sztab szkoleniowy Ruchu ma w planach w najbliższym czasie dwa sparingi.
W rundzie wiosennej przed zadaniem kontynuowania dobrej serii stanie już natomiast nieco zmieniona drużyna. - Potrzebujemy dwóch - trzech graczy, którzy nadadzą nam nowej jakości. Mam już na oku kilka nazwisk - zdradza były szkoleniowiec MKS-u Kluczbork. W tej sytuacji paru piłkarzy będzie musiało poszukać sobie nowych pracodawców. - Niektórzy zawodnicy odstają od reszty. Sporządziłem zatem listę tych, którzy są zagrożeni - dodaje Okaj. Wiele wyjaśni się już po sobotnim meczu w ramach Pucharu Polski z Orłem Branice.
Ponadto, sztab szkoleniowy Ruchu ma w planach w najbliższym czasie dwa sparingi.
Polecane