Odrze grozi walkower, bo policja nie zgadza się na spotkania po zmroku!
28.08.2013
W bieżącym sezonie wodzisławscy piłkarze rozegrali już trzy spotkania przed własną publicznością, które rozpoczynały się o godzinie 20:00. Przy włączonych jupiterach ma też odbyć się mecz 5. kolejki, w którym drużyna Grzegorza Jakosza ma w piątek podejmować drużynę z Czańca. Rozegranie zaplanowanego na sobotni wieczór spotkania stanęło pod znakiem zapytania. 23 sierpnia dyrektor MOSIR-u Centrum w Wodzisławiu Śląskim Bogdan Bojko, wysłał do klubu krótkie pismo:
Pragnę poinformować, że spotkania piłkarskie Klubu APN Odra Wodzisław Śląski z innymi zespołami odbywające się na stadionie miejskim przy ulicy Bogumińskiej 8, nie mogą się odbywać przy oświetleniu sztucznym. Decyzja taka podyktowana jest względami bezpieczeństwa osób uczestniczących w tych spotkaniach. Proszę o przestrzeganie tej zasady począwszy od następnego meczu rozgrywanego na naszym stadionie miejskim.
W klubie zrobiło się nerwowo, bo zgodnie z regulaminem rozrywek nie może on zmienić godziny rozpoczęcia spotkania w terminie krótszym niż 14 dni od jego rozegrania. Odra - by dostosować się do polecenia dyrektora MOSIR-u - musiałaby uzyskać zgodę LKS-u Czaniec. A takiej na pewno nie dostanie, bo wodzisławianie kontaktowali się z przedstawicielami rywala. Czaniec nie wyrazi zgody, bo miałby za mało czasu na zmianę wszelkich kwestii logistycznych, a do tego trzy dni przed ligowym meczem przy Bogumińskiej gra jeszcze spotkanie w Pucharze Polski ze Spójną Landek. LKS chce więc rozegrać ligowe spotkanie jak najpóźniej.
Klub z Bogumińskiej odpowiedział na pismo dyrektora Bojki, w którym przedstawił wyżej opisaną sytuację oraz poprosił o podanie podstawy prawnej, umożliwiającą podjęcie decyzji o zakazie rozgrywania spotkań przy sztucznym oświetleniu. W piśmie zostało zaznaczone, że w trzech rozegranych dotąd spotkaniach nie doszło do ani jednej interwencji służb porządkowych czy policji. Dlaczego więc osoba zarządzającą stadionem wydała niekorzystną dla III-ligowca decyzję?
Jak ustaliliśmy, Komenda Powiatowa Policji w Wodzisławiu Śląskim skierowała pismo do prezydenta miasta, w którym zwróciła się z prośbą o zakazanie rozgrywania spotkań w godzinach wieczornych. Próbowaliśmy się dziś skontaktować z oficerem prasowym wodzisławskiej policji, jednak podkom. Marta Pydych przebywa aktualnie na urlopie i nie była w stanie udzielić nam informacji. Być może przekaże nam je jutro osoba ją zastępująca. Jednak część argumentów - podanych przez policję - przedstawił nam dyrektor Bogdan Bojko.
- Uwagi policji są takie, że Odra jako organizator nie przestrzega regulaminu naszego stadionu. Głównie chodzi o brak kontrolowania osób wchodzących na obiekt. W związku z tym wnoszą oni materiały pirotechniczne, które następnie odpalają w czasie meczu. Po drugie, oświetlenie stadionu głównie skierowane jest na samo boisko i przez to nie udaje się identyfikować osób, które odpalają race. Po tym piśmie byłem zmuszony wydać taką a nie inna decyzję, bo najważniejsze jest bezpieczeństwo osób uczestniczących w tych spotkaniach - informuje dyrektor.
Co zatem z sobotnim spotkaniem, którego godziny rozpoczęcia nie można już zmienić? Wodzisławianie słabo rozpoczęli sezon, a teraz mają jeszcze zostać ukarani walkowerem? - Zapewniam, że naszym celem nie jest utrudnianie funkcjonowania Odrze. Mam nadzieję, że po konsultacjach z policją, ten jeden mecz uda się jeszcze rozegrać zgodnie z wcześniejszymi planami - kończy Bojko.
Pragnę poinformować, że spotkania piłkarskie Klubu APN Odra Wodzisław Śląski z innymi zespołami odbywające się na stadionie miejskim przy ulicy Bogumińskiej 8, nie mogą się odbywać przy oświetleniu sztucznym. Decyzja taka podyktowana jest względami bezpieczeństwa osób uczestniczących w tych spotkaniach. Proszę o przestrzeganie tej zasady począwszy od następnego meczu rozgrywanego na naszym stadionie miejskim.
W klubie zrobiło się nerwowo, bo zgodnie z regulaminem rozrywek nie może on zmienić godziny rozpoczęcia spotkania w terminie krótszym niż 14 dni od jego rozegrania. Odra - by dostosować się do polecenia dyrektora MOSIR-u - musiałaby uzyskać zgodę LKS-u Czaniec. A takiej na pewno nie dostanie, bo wodzisławianie kontaktowali się z przedstawicielami rywala. Czaniec nie wyrazi zgody, bo miałby za mało czasu na zmianę wszelkich kwestii logistycznych, a do tego trzy dni przed ligowym meczem przy Bogumińskiej gra jeszcze spotkanie w Pucharze Polski ze Spójną Landek. LKS chce więc rozegrać ligowe spotkanie jak najpóźniej.
Klub z Bogumińskiej odpowiedział na pismo dyrektora Bojki, w którym przedstawił wyżej opisaną sytuację oraz poprosił o podanie podstawy prawnej, umożliwiającą podjęcie decyzji o zakazie rozgrywania spotkań przy sztucznym oświetleniu. W piśmie zostało zaznaczone, że w trzech rozegranych dotąd spotkaniach nie doszło do ani jednej interwencji służb porządkowych czy policji. Dlaczego więc osoba zarządzającą stadionem wydała niekorzystną dla III-ligowca decyzję?
Jak ustaliliśmy, Komenda Powiatowa Policji w Wodzisławiu Śląskim skierowała pismo do prezydenta miasta, w którym zwróciła się z prośbą o zakazanie rozgrywania spotkań w godzinach wieczornych. Próbowaliśmy się dziś skontaktować z oficerem prasowym wodzisławskiej policji, jednak podkom. Marta Pydych przebywa aktualnie na urlopie i nie była w stanie udzielić nam informacji. Być może przekaże nam je jutro osoba ją zastępująca. Jednak część argumentów - podanych przez policję - przedstawił nam dyrektor Bogdan Bojko.
- Uwagi policji są takie, że Odra jako organizator nie przestrzega regulaminu naszego stadionu. Głównie chodzi o brak kontrolowania osób wchodzących na obiekt. W związku z tym wnoszą oni materiały pirotechniczne, które następnie odpalają w czasie meczu. Po drugie, oświetlenie stadionu głównie skierowane jest na samo boisko i przez to nie udaje się identyfikować osób, które odpalają race. Po tym piśmie byłem zmuszony wydać taką a nie inna decyzję, bo najważniejsze jest bezpieczeństwo osób uczestniczących w tych spotkaniach - informuje dyrektor.
Co zatem z sobotnim spotkaniem, którego godziny rozpoczęcia nie można już zmienić? Wodzisławianie słabo rozpoczęli sezon, a teraz mają jeszcze zostać ukarani walkowerem? - Zapewniam, że naszym celem nie jest utrudnianie funkcjonowania Odrze. Mam nadzieję, że po konsultacjach z policją, ten jeden mecz uda się jeszcze rozegrać zgodnie z wcześniejszymi planami - kończy Bojko.
Polecane