Oderka ma nowego trenera. "Nie rozkradnę swojego byłego klubu"
24.06.2010
Przez trzy ostatnie sezony Kaniuka prowadził LZS Leśnica, z którym najpierw awansował do III ligi, a później zadomowił w jej czołówce. Dlaczego zatem odchodzi teraz do beniaminka stawki? - Bo lubię wyzwania. Poza tym Oderka to mój klub. W Opolu jestem u siebie. Tam spędziłem 12 lat swojego życia. Począwszy od zawodnika, przez opiekuna grup młodzieżowych, a na funkcji pierwszego trenera skończywszy - przypomina.
Kaniuka zapewnia, że - wbrew różnym głosom - zadania w postaci awansu do II ligi nie otrzymał. - Oderka jest stabilna finansowo, ale do miana potentata jeszcze jej brakuje. To zespół, który jest dopiero na dorobku, ma wielu młodych graczy. Nie ukrywam, że potrzebujemy wzmocnień - przyznaje. Naturalnym kierunkiem poszukiwań wydawałby się LZS, w którego szeregach widnieje kilka naprawdę ciekawych nazwisk. Tyle że...
- Mam taką zasadę, że nie rozkradam swojego byłego klubu. Nie zmienia to oczywiście faktu, że paru chłopaków z LZS-u dysponuje sporymi umiejętnościami. Jeśli byliby chętni na przeprowadzkę do Opola i udałoby się porozumieć z prezesem Leśnicy, to będę jak najbardziej za takim rozwiązaniem. Ale nic na siłę - przekonuje szkoleniowiec Oderki.
Kaniuka zapewnia, że - wbrew różnym głosom - zadania w postaci awansu do II ligi nie otrzymał. - Oderka jest stabilna finansowo, ale do miana potentata jeszcze jej brakuje. To zespół, który jest dopiero na dorobku, ma wielu młodych graczy. Nie ukrywam, że potrzebujemy wzmocnień - przyznaje. Naturalnym kierunkiem poszukiwań wydawałby się LZS, w którego szeregach widnieje kilka naprawdę ciekawych nazwisk. Tyle że...
- Mam taką zasadę, że nie rozkradam swojego byłego klubu. Nie zmienia to oczywiście faktu, że paru chłopaków z LZS-u dysponuje sporymi umiejętnościami. Jeśli byliby chętni na przeprowadzkę do Opola i udałoby się porozumieć z prezesem Leśnicy, to będę jak najbardziej za takim rozwiązaniem. Ale nic na siłę - przekonuje szkoleniowiec Oderki.
Polecane