Obrońca Odry zostanie dziennikarzem? Kapitan "Górali" myślał o armii

25.12.2009
- Co bym robił, gdybym nie został piłkarzem? Zawsze chciałem być pilotem. Fascynowały mnie nawet te samoloty, który były wykonane z papieru - śmieje się Marcin Dziewulski z Ruchu Radzionków.
Piłkarze mają zazwyczaj problem, by wskazać profesję, którą zajęliby się, gdyby nie futbol. Dlaczego? Bo przekonują, że w piłkę grać chcieli od dziecka i innej drogi praktycznie nie mogli obrać. - Świetnie to rozumiem, bo jestem tego najlepszym dowodem - śmieje się Marian Janoszka, legenda Ruchu Radzionków. - Nie potrafię wyobrazić sobie siebie z dala od boiska - dodaje. Są jednak i tacy, którzy potrafią, a przynajmniej potrafili. Ostatecznie piłka wzięła co prawda górę, ale niewiele zabrakło, by ich losy potoczyły się całkiem inaczej...

- Ja chciałem zostać pilotem - zdradza Marcin Dziewulski. - Choć tak naprawdę było to raczej tylko w sferze marzeń. Tak czy siak, fascynowały mnie samoloty. Nawet te wykonane z papieru - uśmiecha się pomocnik "Cidrów". Nie na żarty, a całkiem na poważnie nad... wstąpieniem do armii zastanawiał się Sławomir Cienciała, obrońca Podbeskidzia. - Miałem ciężki orzech do zgryzienia, bo taki wojskowy tryb życia naprawdę mi odpowiada - wyjaśnia kapitan "Górali".

O zupełnie innym kierunku myślał (myśli?) z kolei Krzysztof Markowski, piłkarz wodzisławskiej Odry. - Bardzo podoba mi się rola dziennikarza sportowego. Myślę tu bardziej o telewizji niż prasie. Canal +? Spokojnie. Na początek może TVP Katowice - mówi z uśmiechem były zawodnik GKS-u Katowice. A nam nie pozostaje nic innego, jak tylko życzyć wszystkim graczom spełnienia w swoich pasjach. Ale nie... w 2010 roku, a dopiero na piłkarskiej emeryturze.
autor: Kamil Kwaśniewski, HAJ

Przeczytaj również