Oberaj chce wrócić
22.10.2008
- Codzienne treningi w klubie III ligi są ponad moje możliwości. Być może spróbuję swoich sił w zespole z niższej ligi, gdzie zajęcia wypadają po dwa-trzy razy na tydzień. Zobaczymy, czy dam radę - mówił w lecie Oberaj. Wszystko za sprawą kontuzji kolana, jaka dawała mu się we znaki od dobrych kilkunastu miesięcy. Ostatecznie były zawodnik GKS Katowice związał się z występującymi w okręgówce Czarnymi Sosnowiec.
Dzisiaj 30-latek przyznaje, że była to świetna decyzja. Dość powiedzieć, że drużyna zdecydowanie prowadzi w tabeli II grupy katowickiej okręgówki, a on sam ma już na koncie kilkanaście bramek. - Przyznam szczerze, spodziewałem się, że będzie gorzej. Z kolanem - odpukać - nie ma natomiast większych problemów - cieszy się Oberaj, który zdradza, że wciąż myśli o powrocie do wyższych klas rozgrywkowych.
- Korci mnie, by wrócić do tej trochę większej piłki. Na razie jednak niczego nie zdecydowałem. Ten sezon na pewno dokończę w Sosnowcu. Tak umówiłem się z działaczami - wyjaśnia. Tak kreatywny piłkarz przydałby się obecnie w... Rozwoju. - Chłopakom rzeczywiście nie idzie za dobrze. Kto wie, co przyniesie przyszłość. Może się zdarzyć i tak, że już niedługo Czarni i Rozwój zagrają w jednej lidze - mówi z przekąsem Oberaj.
Dzisiaj 30-latek przyznaje, że była to świetna decyzja. Dość powiedzieć, że drużyna zdecydowanie prowadzi w tabeli II grupy katowickiej okręgówki, a on sam ma już na koncie kilkanaście bramek. - Przyznam szczerze, spodziewałem się, że będzie gorzej. Z kolanem - odpukać - nie ma natomiast większych problemów - cieszy się Oberaj, który zdradza, że wciąż myśli o powrocie do wyższych klas rozgrywkowych.
- Korci mnie, by wrócić do tej trochę większej piłki. Na razie jednak niczego nie zdecydowałem. Ten sezon na pewno dokończę w Sosnowcu. Tak umówiłem się z działaczami - wyjaśnia. Tak kreatywny piłkarz przydałby się obecnie w... Rozwoju. - Chłopakom rzeczywiście nie idzie za dobrze. Kto wie, co przyniesie przyszłość. Może się zdarzyć i tak, że już niedługo Czarni i Rozwój zagrają w jednej lidze - mówi z przekąsem Oberaj.
Polecane