Nikt w Dąbrowie Górniczej nie spodziewał się, że może być tak dobrze

30.12.2009
Serca kibiców w województwie śląskim tej zimy biją wyjątkowo mocno. O ile dobrej postawy KKS-u Tychy można się było spodziewać, o tyle MKS Dąbrowa Górnicza jest rewelacją rozgrywek!
Komentarz
Wojciech Wieczorek (trener MKS-u): Gdyby ktoś przed sezonem powiedział, że przydarzą nam się trzy - cztery porażki w całej rundzie, to bralibyśmy taki wynik w ciemno. Tymczasem okazało się, że jest jeszcze lepiej. W Tychach porażka była zasłużona, natomiast nadal uważam, że w Łodzi zostaliśmy skrzywdzeni i przegraliśmy niesprawiedliwie. Druga część sezonu będzie na pewno trudniejsza, bo teraz każdy będzie się dodatkowo mobilizował na nas. Chcemy się znaleźć w pierwszej "czwórce". W play-off może zdarzyć się wszystko.

Plusy
Silny i - co najważniejsze - wyrównany skład. Dąbrowianie nie mają zbyt wielu zawodników w czołówkach indywidualnych klasyfikacji, ale jako zespół prezentują się bardzo dobrze. Nawet słabszy dzień jednego z ich liderów nie powoduje, że zespół traci na wartości. Oprócz solidnej pierwszej "piątki" są także rezerwowi Paweł Bogdanowicz i Piotr Zieliński, którzy zwykle dają solidne zmiany. Obecny lider rozgrywek przeszedł też niesamowitą metamorfozę jeśli chodzi o występy u siebie. Podopieczni Wojciecha Wieczorka wygrali wszystkie sześć spotkań, jakie dane im było rozegrać na własnym parkiecie w tej rundzie.

Minusy
Niska frekwencja. W zasadzie tylko mecz z Anwilem Włocławek sprowadził większą liczbę sympatyków. A szkoda, bo przecież hala w Dąbrowie Górniczej, to - nie licząc katowickiego Spodka - najlepszy obiekt w regionu, by oglądać zmagania koszykarzy. Skoro przy okazji siatkarskich zmagań kibice mogą wypełniać trybuny w sporej części, to również i fani basketu powinni poczuć się w obowiązku, by częściej stawiać się na potyczkach swoich ulubieńców. A ci rozgrywają przecież najlepszy sezon od momentu powstania klubu.

Najlepszy zawodnik
Trudno w tak zgranym kolektywie wyróżnić jakąś postać, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się uhonorować Marka Piechowicza. Młody skrzydłowy wniósł sporo ożywienia do ataku MKS-u. Jego skuteczne wejścia pod kosz sprawiały, że i pozostali koledzy mieli więcej miejsca, by zaprezentować swoje walory w ofensywie. Wprawdzie wychowanek Zagłębie Sosnowiec jest tylko wypożyczony z ekstraklasowego Anwilu Włocławek, ale swoimi występami sprawia, że latem przyszłego roku w Dąbrowie Górniczej z pewnością zechcą zrobić wszystko, by ściągnąć go na stałe.

Najlepszy mecz
MKS Dąbrowa Górnicza - Zastal Zielona Góra (86-60). Biorąc pod uwagę, że to obecnie dwa najlepsze zespoły w całej lidze, to rozmiary zwycięstwa gospodarzy z pewnością muszą budzić ogromny szacunek. Takiego lania utytułowany szkoleniowiec gości, Tomasz Herkt, z pewnością już dawno nie przeżył. Sam zresztą po spotkaniu nie krył uznania dla przeciwnika, który zdeklasował jego drużynę, choć to właśnie w jego zespole roi się od uznanych nazwisk. Bez respektu dla rywali byli m.in. Adam Lisewski, który "sprzedał" cztery bloki i Łukasz Szczypka, który cztery razy trafił zza linii 6,25 m, tylko raz się myląc, a w dodatku sześć razy otworzył drogę do kosza partnerom.

Rozczarowanie
Trudno mówić o jakimś większym rozczarowaniu. W zasadzie wszystkie transfery przeprowadzone przed sezonem okazały się strzałami w "dziesiątkę". Można mieć jedynie uwagi do osoby Grzegorz Szybowicza, który póki co spędza dość mało czasu na parkiecie i nie pokazał tego, z czego był znany sezon wcześniej, grając w barwach "Akademików" z Katowic.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również