Niesamowity bramkarz Czechowic. "On wyczyniał cuda!"
07.09.2011
Pierwsza połowa - wybroniona sytuacja sam na sam. Kilka minut później piłka z olbrzymią szybkością leci w róg jego bramki po rzucie wolnym. Matyjaszczyk nie dość, że dobrze się rzuca, to jeszcze łapie futbolówkę, jak w czapkę, co przy nowoczesnych piłkach bramkarzom zdarza się coraz rzadziej. A co wyczyniał w drugiej połowie? Był jak kot.
- Bramkarz przeciwników wyczyniał cuda. To, co ja miałem na głowie, czy co strzelał Wojciech Padło, to już praktycznie było w bramce. Podejrzewam, że inny bramkarz IV-ligowy by puścił te strzały. Może więc w następnych kolejkach będzie łatwiej... - miał nadzieję Tomasz Wuwer, kapitan Wisły Ustronianki.
Podziw dla wychowanka Ruchu Chorzów, który występował w Młodej Ekstraklasie Polonii Bytom i w Gwarku Ornontowice, wyrażał też Mirosław Madeja, trener MRKS-u. - Przy stanie 1-0 obronił parę sytuacji. Ale przy 2-0 to już nie wiadomo, jak on to wyciągnął. Na ławce rezerwowych byliśmy już pewni, że padnie gol, a on wyłapał. Wydaje się więc, że załataliśmy lukę po Krzysztofie Michałowskim, który przeszedł do Rekordu Bielsko-Biała, bo tracimy naprawdę mało bramek - mówił szkoleniowiec.
- Bramkarz przeciwników wyczyniał cuda. To, co ja miałem na głowie, czy co strzelał Wojciech Padło, to już praktycznie było w bramce. Podejrzewam, że inny bramkarz IV-ligowy by puścił te strzały. Może więc w następnych kolejkach będzie łatwiej... - miał nadzieję Tomasz Wuwer, kapitan Wisły Ustronianki.
Podziw dla wychowanka Ruchu Chorzów, który występował w Młodej Ekstraklasie Polonii Bytom i w Gwarku Ornontowice, wyrażał też Mirosław Madeja, trener MRKS-u. - Przy stanie 1-0 obronił parę sytuacji. Ale przy 2-0 to już nie wiadomo, jak on to wyciągnął. Na ławce rezerwowych byliśmy już pewni, że padnie gol, a on wyłapał. Wydaje się więc, że załataliśmy lukę po Krzysztofie Michałowskim, który przeszedł do Rekordu Bielsko-Biała, bo tracimy naprawdę mało bramek - mówił szkoleniowiec.
Polecane