Niemiecki kierunek Górnika przed startem sezonu

12.07.2022

Już za tydzień, w poniedziałek 18 lipca, piłkarze Górnika po raz pierwszy wybiegną na murawę w oficjalnym meczu rozpoczynającego się właśnie sezonu. Zabrzański klub w trakcie przerwy otworzył się na zachodni kierunek i bez wątpienia będzie zespołem, który jesienią pokaże wartość niemieckiej szkoły.

Po zakontraktowaniu nowego szkoleniowca, Bartoscha Gaula, Górnik ruszył na podbój rynku transferowego, sprowadzając dwóch zawodników, którzy w poprzednim sezonie spadli z 2. Bundesligi. Kevin Broll, mający polskie korzenie, powalczy o miejsce w bramce z Danielem Bielicą. Jonatan Kotzke to zaś 32-letni Niemiec, z dużym doświadczeniem w niemieckiej drugiej i trzeciej lidze. Środkowy obrońca naturalnie ma zastąpić jednego z zawodników, którzy latem odeszli z Zabrza, jednak choć jego CV wydaje się dość ciekawe jak na ekstraklasowe standardy, zawodnik miał w przeszłości problemy zdrowotne.

Poza piłkarzami, o których odejściu było wiadomo już od jakiegoś czasu (mowa o Gryszkiewiczu oraz Wiśniewskim), "Trójkolorowi" zachowali trzon zespołu. Udało im się nawet pozyskać wypożyczonego wcześniej Jean'a Jules'a Mvondo, co pół roku temu wydawało się nierealne, o czym głośno mówił Roman Kaczorek, dyrektor ds. skautingu.

Wygląda na to, że przed rozpoczęciem sezonu kadra jest już niemalże zamknięta. Martwi brak doświadczenia na pozycji napastnika, gdzie numerem jeden najprawdopodobniej zostanie Szymon Włodarczyk sprowadzony z Legii Warszawa lub będzie on dzielił swoje miejsce z Piotrem Krawczykiem, przynajmniej na samym początku sezonu. 19-letni, nowy nabytek Górnika, posiada jednak przewagę w postaci wieku, dzięki któremu spełnia wymagania dotyczące młodzieżowca. Przypomnijmy, że te w tym roku uległy zmianie - zespoły nie są zobligowane wystawiać młodych zawodników w każdym meczu. Łącznie muszą oni uzbierać 3000 minut  34 meczach. Matematycznie więc możliwe jest, aby sprawy regulaminowe zamknąć w 12 meczach (3 zawodników x 90 minut x 11 spotkań + 3 zawodników x 10 minut w jednym spotkaniu). W trakcie jednego meczu ligowego "uzbierać" można maksymalnie 270 minut.

Jeżeli ktoś ma jeszcze wzmocnić kadrę Górnika, to może być to środkowy obrońca. Jak słyszymy za kulisami, Górnik rozgląda się za lewonożnym stoperem. Plotki sugerują, że w kręgu zainteresowań Górnika znalazł się reprezentant kraju, poprzednia grający w holenderskiej Eredivisie. W związku z tym dość głośno zrobiło się o potencjalnym zakontraktowaniu Yuki Nakayamy - Japończyka, który regularnie występuje w barwach swojej reprezentacji, potrafiący grać tak na środku, jak i na lewej stronie bloku defensywnego.

Opcja ta wydaje się jednak mało prawdopodobna. Były już zawodnik Zwolle może oczekiwać dość wysokiego kontraktu. Wiele zależy od tego, jakie decyzje podejmie zawodnik. W przypadku powrotu do Japonii Górnik z pewnością nie będzie miał szans, aby konkurować o niego z tamtejszymi klubami. Pamiętać trzeba, że gracz ten walczy o miejsce w kadrze na grudniowe mistrzostwa świata w Katarze, a w kontekście tym ligi zachodnie są zdecydowanie bardziej atrakcyjne, niż ekstraklasa.

Innym piłkarzem, który również pasuje do poszukiwanego przez zabrzan profilu, jest Richard Jesnen. 3-krotny reprezentant Finlandii w kadrze zadebiutował w zeszłym miesiącu, przy okazji meczów w Lidze Narodów. Ten lewonożny stoper jest nieco wyższy od wspomnianego wcześniej zawodnika, sprawdza się również na lewej stronie defensywy i, tak samo jak Japończyk, od kilkunastu dni pozostaje bez klubu. W przeciwieństwie do Nakayamy, Jensen grał w klubie z drugiego poziomu rozgrywkowego w Holandii, w związku z tym jego wymagania finansowe powinny być mniejsze. Mówi się, że pierwsze próby wobec tego gracza spaliły na panewce, jednak Górnik ma przystąpić do kolejnej tury negocjacji, wyznaczając sobie nieco większy budżet na poczet właśnie tego gracza.

Trudno powiedzieć, czy klub zdąży sfinalizować ten transfer jeszcze w tym tygodniu. Nieważne jednak, czy sprawa zakończy się sukcesem, Górnik rozpocznie nowy sezon w składzie, który pokazał swój potencjał w zeszłym roku. Kilka wzmocnień, w postaci Pawła Olkowskiego czy nowych stoperów powinny dać zespołowi solidne podstawy, aby w nadchodzącym sezonie powalczyć o podobne cele, co rok wcześniej. Jeżeli trenerowi i piłkarzom uda się wyeliminować drobne błędy, przez które w poprzednim sezonie drużyna straciła kilka cennych punktów, w zasięgu "Trójkolorowych" z pewnością znajduje się miejsce w czołowej szóstce zespołów ekstraklasy. My, w najgorszym przypadku, przewidujemy zabrzanom dziewiątą lokatę na koniec kampanii 2022/2023.

autor: Antoni Majewski

Przeczytaj również