Nie odnalazł się w "Barcelonie", więc próbuje swoich sił w Sosnowcu
13.07.2011
- Jak każdy zainteresowany wie, ze słynącej z walki i ambicji drużyny z Bukowej chciano zrobić słynną Barcelonę, i nie dostałem szansy, więc tym bardziej zależy mi teraz na systematycznej grze - mówi Sroka, który odbył już wstępną rozmowę na temat warunków kontraktu z II-ligowcem. 25-letni piłkarz chce zostać w Sosnowcu, ale swoją grę w Zagłębiu uzależnia od spraw organizacyjnych klubu. I przekonuje, że na wszelki wypadek ma przygotowaną alternatywę.
Co ciekawe, były prawy obrońca "GieKSy" potwierdza na łamach "Sportu" słowa Tomasza Sokołowskiego o tym, jak katowicki klub rozstał się z niechcianymi piłkarzami. - Informację (o rozstaniu - dop. red.) przekazał mi, i kilku innym zawodnikom, dyrektor sportowy Piotr Stach. Prezes Jacek Krysiak nawet nie pofatygował się, by do nas zejść i podziękować. Uważam, że nie tak to powinno wyglądać. Zwłaszcza, że jestem wychowankiem tego klubu, byłem z nim na dobre i złe przez połowę swojego życia - żali się zawiedziony postawą władz GKS-u Sroka.
Co ciekawe, były prawy obrońca "GieKSy" potwierdza na łamach "Sportu" słowa Tomasza Sokołowskiego o tym, jak katowicki klub rozstał się z niechcianymi piłkarzami. - Informację (o rozstaniu - dop. red.) przekazał mi, i kilku innym zawodnikom, dyrektor sportowy Piotr Stach. Prezes Jacek Krysiak nawet nie pofatygował się, by do nas zejść i podziękować. Uważam, że nie tak to powinno wyglądać. Zwłaszcza, że jestem wychowankiem tego klubu, byłem z nim na dobre i złe przez połowę swojego życia - żali się zawiedziony postawą władz GKS-u Sroka.
Polecane
II liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku