"Nie ma sianka, nie ma granka"... tak to się "walczy" w meczach
10.12.2009
Hokej od wielu lat boryka się z ogromnymi problemami finansowymi. W tym sezonie poprawy nie widać, a niepewny do ostatnich dni start Naprzodu Janów, czy rezygnacja Polonii Bytom z awansu do grupy B, obrazuje, że kryzys się pogłębia. Kluby ledwo dopinają swoje budżety, a zawodnicy miesiącami czekają na wypłaty.
Przeczytaj: Polonia zrezygnowała z awansu >
Jako pierwsi w obecnych rozgrywkach wyraz niezadowolenia z takiego obrotu sprawy dali gracze GKS-u Tychy. W ramach protestu, w połowie października, wyszli na mecz z Cracovią z opóźnieniem. Nieoficjalnie ten sam powód był przyczyną nie uczestniczenia w przedsezonowych sparingach m.in: Tomasza Jakesza, Robina Bacula czy Ladislava Pacigi. - Nie ma sianka, nie ma granka - mówią w szeregach wicemistrza.
Wyjścia na lód w pojedynku z tyszanami tajemniczo odmówił również napastnik Zagłębia, Martin Opatovsky. Prezes klubu, Adam Bernat, nie kryje, że ma zaległe zobowiązania wobec zawodników, a ci otwarcie przyznają, że przekłada się to na ich postawę. - Jak można wyjść z pełnym zaangażowaniem, skoro nie otrzymuje się zapłaty, a żyć trzeba? - pyta jeden z nich. Stąd ogromne wahania formy. Sosnowiczanie przegrali z Cracovią 0-7, za chwilę wygrali z Naprzodem 9-1, by znów otrzymać lanie od Podhala 3-7 i rozbić janowian 15-2. "Jak możliwa jest taka gra w kratkę?" - dziwi się ironicznie wieloletni fan Zagłębia.
Wtorkowy pojedynek JKH w Tychach również skłonił kibiców do myślenia, a szczególnie tajemnicze wypowiedzi hokeistów i trenera jastrzębian, że: z różnych względów nie było to nasze 100 procent możliwości. - Nie ma co szukać drugiego dna - podkreśla prezes klubu, Kazimierz Szynal. - Nie mamy poślizgów płacowych i nie może być mowy o słabszej postawie z tego powodu - dodaje.
Przeczytaj: GKS Tychy - JKH Jastrzębie 7-2. Dwie pary obrońców też wystarczą >
Są jednak pierwsze "ofiary". Jakub Radwan i Sebastian Kowalówka prawdopodobnie już nie wystąpią w barwach Jastrzębia. - Kuba został zawieszony do odwołania z powodów dyscyplinarnych, drugi nie spełnia naszych oczekiwań co do formy sportowej i może sobie szukać innego pracodawcy - wyjaśnia Szynal, który w temacie pojedynków "o pietruszkę" zauważa jeden z problemów jakim jest terminarz. - W poprzednim sezonie kluby do stycznia walczyły o pierwszą "szóstkę", w tym wszystko rozstrzygnęło się już w listopadzie...
Nasz komentarz:
Na studiach z zarządzania wykładowcy podkreślają przyszłym menedżerom firm, jak istotne jest zagwarantowanie pracownikowi odpowiednio wysokiego wynagrodzenia. To właśnie od płacy w głównej mierze zależy jakość wykonywanych obowiązków przez podwładnych.
Piłkę zjadły ustawiane mecze. Na szczęście w hokeju korupcji nie ma, a przynajmniej jej nie wykryto i oby nigdy nie było czegoś do wynalezienia. Jednak oglądanie "udawanych" pojedynków to dla fana równie średnia przyjemność, jak tych rozstrzyganych przy "stoliku".
Czy jednak tak widowiskowy sport jest całkowicie czysty? Od czasu jednego sensacyjnego zwycięstwa (niektórzy mówią o dwóch) krążą plotki, że na wynik na polskiej tafli miały wpływ kursy u czeskich i słowackich bukmacherów. Jak było naprawdę, pewnie się nie dowiemy.
Przeczytaj: Polonia zrezygnowała z awansu >
Jako pierwsi w obecnych rozgrywkach wyraz niezadowolenia z takiego obrotu sprawy dali gracze GKS-u Tychy. W ramach protestu, w połowie października, wyszli na mecz z Cracovią z opóźnieniem. Nieoficjalnie ten sam powód był przyczyną nie uczestniczenia w przedsezonowych sparingach m.in: Tomasza Jakesza, Robina Bacula czy Ladislava Pacigi. - Nie ma sianka, nie ma granka - mówią w szeregach wicemistrza.
Wyjścia na lód w pojedynku z tyszanami tajemniczo odmówił również napastnik Zagłębia, Martin Opatovsky. Prezes klubu, Adam Bernat, nie kryje, że ma zaległe zobowiązania wobec zawodników, a ci otwarcie przyznają, że przekłada się to na ich postawę. - Jak można wyjść z pełnym zaangażowaniem, skoro nie otrzymuje się zapłaty, a żyć trzeba? - pyta jeden z nich. Stąd ogromne wahania formy. Sosnowiczanie przegrali z Cracovią 0-7, za chwilę wygrali z Naprzodem 9-1, by znów otrzymać lanie od Podhala 3-7 i rozbić janowian 15-2. "Jak możliwa jest taka gra w kratkę?" - dziwi się ironicznie wieloletni fan Zagłębia.
Wtorkowy pojedynek JKH w Tychach również skłonił kibiców do myślenia, a szczególnie tajemnicze wypowiedzi hokeistów i trenera jastrzębian, że: z różnych względów nie było to nasze 100 procent możliwości. - Nie ma co szukać drugiego dna - podkreśla prezes klubu, Kazimierz Szynal. - Nie mamy poślizgów płacowych i nie może być mowy o słabszej postawie z tego powodu - dodaje.
Przeczytaj: GKS Tychy - JKH Jastrzębie 7-2. Dwie pary obrońców też wystarczą >
Są jednak pierwsze "ofiary". Jakub Radwan i Sebastian Kowalówka prawdopodobnie już nie wystąpią w barwach Jastrzębia. - Kuba został zawieszony do odwołania z powodów dyscyplinarnych, drugi nie spełnia naszych oczekiwań co do formy sportowej i może sobie szukać innego pracodawcy - wyjaśnia Szynal, który w temacie pojedynków "o pietruszkę" zauważa jeden z problemów jakim jest terminarz. - W poprzednim sezonie kluby do stycznia walczyły o pierwszą "szóstkę", w tym wszystko rozstrzygnęło się już w listopadzie...
Nasz komentarz:
Na studiach z zarządzania wykładowcy podkreślają przyszłym menedżerom firm, jak istotne jest zagwarantowanie pracownikowi odpowiednio wysokiego wynagrodzenia. To właśnie od płacy w głównej mierze zależy jakość wykonywanych obowiązków przez podwładnych.
Piłkę zjadły ustawiane mecze. Na szczęście w hokeju korupcji nie ma, a przynajmniej jej nie wykryto i oby nigdy nie było czegoś do wynalezienia. Jednak oglądanie "udawanych" pojedynków to dla fana równie średnia przyjemność, jak tych rozstrzyganych przy "stoliku".
Czy jednak tak widowiskowy sport jest całkowicie czysty? Od czasu jednego sensacyjnego zwycięstwa (niektórzy mówią o dwóch) krążą plotki, że na wynik na polskiej tafli miały wpływ kursy u czeskich i słowackich bukmacherów. Jak było naprawdę, pewnie się nie dowiemy.
Polecane
Polska Hokej Liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów