Nasza "11" weekendu (24)
17.08.2009
Bramka
Krzysztof Pilarz nie przypuszczał pewnie, że broniąc "jedenastkę" w samej końcówce meczu z Arką Gdynia zapewni sobie miesiąc obiadów na koszt Krzysztofa Nykiela, kolegi z zespołu. Ot, taka niespodzianka. Wypada nam tylko życzyć kolejnych udanych interwencji i... smacznego.
Obrona
Ich trzech to jak czterech innych. Dwóch z tego grona wiekiem wygląda jeszcze na studentów, choć na boisku to już przecież prawdziwi profesorowie. Michał Pazdan i Kamil Glik znów byli liderami swych formacji defensywnych. To chyba jedyne osoby, które zyskują na tym, że Adam Banaś najpierw odszedł z Piasta Gliwice, a potem - już będąc w składzie Górnika Zabrze - doznał poważnej kontuzji. Ciężar odpowiedzialności, jaki spadł na wspomniany duet, okazał się bowiem lekki jak piórko. Do kompletu ten, który w obronie występował ostatnio tylko na archiwalnych nagraniach. Grzegorz Baran z Ruchu Chorzów wrócił na pozycję stopera i udowodnił, że pamięć ma dobrą. Jak grać "w tyłach", nie zapomniał.
Pomoc
Pierwszego podejścia do Wisły Kraków do udanych nie zaliczy, ale jeśli ustabilizuje swoją formę na takim poziomie, jaki zaprezentował w starciu z Górnikiem MK Katowice, pod Wawel być może Mateusz Bik ze Skry Częstochowa kiedyś jeszcze zawita. I to wcale nie na wycieczkę. Kilka razy z dalekiej podróży wracali w Gdańsku Jacek Kuranty i spółka. A tymczasem stanęło na tym, że droga na Śląsk upłynie im w bardzo miłej atmosferze. Równie dobre skojarzenia z tym weekendem będzie miał Kamil Wilczek, który nie zgodził się na rozwój wydarzeń w pojedynku z Zagłębiem Lubin, więc po prostu go zmienił. To samo, ale z opinią kibiców na własny temat postanowił zrobić Paweł Strąk. A... skoro trafił do naszego zestawienia, to znaczy, że mu się udało. Nie przyćmił jednak swojego wielkiego poprzednika w zabrzańskich barwach, Adama Kompały. Kapitan Ruchu Radzionków raz strzelił sam, a dwukrotnie wykładał piłkę kolegom. Gdyby występował jeszcze w Górniku, jutro pewnie czekałby na niego rosół...
Atak
... który wywalczył sobie Alesz Besta. Miano bohatera Zabrza, które zdobył po spotkaniu z GKS-em Katowice, jest o tyle zasłużone, co niespodziewane. - Czuję się Ślązakiem - rzucił uradowany Czech. A większość sympatyków z Roosevelta czuje się już jego fanami. Tych coraz więcej powinien mieć w Częstochowie Tomasz Stefański. Stwierdzając, że Raków boryka się z kłopotami w napadzie, trzeba już raczej w czasie przeszłym.
Krzysztof Pilarz (Ruch Chorzów) - Michał Pazdan (Górnik Zabrze), Grzegorz Baran (Ruch Chorzów), Kamil Glik (Piast Gliwice) - Mateusz Bik (Skra Częstochowa), Paweł Strąk (Górnik Zabrze), Kamil Wilczek (Piast Gliwice), Jacek Kuranty (Odra Wodzisław), Adam Kompała (Ruch Radzionków) - Alesz Besta (Górnik Zabrze), Tomasz Stefański (Raków Częstochowa).
Krzysztof Pilarz nie przypuszczał pewnie, że broniąc "jedenastkę" w samej końcówce meczu z Arką Gdynia zapewni sobie miesiąc obiadów na koszt Krzysztofa Nykiela, kolegi z zespołu. Ot, taka niespodzianka. Wypada nam tylko życzyć kolejnych udanych interwencji i... smacznego.
Obrona
Ich trzech to jak czterech innych. Dwóch z tego grona wiekiem wygląda jeszcze na studentów, choć na boisku to już przecież prawdziwi profesorowie. Michał Pazdan i Kamil Glik znów byli liderami swych formacji defensywnych. To chyba jedyne osoby, które zyskują na tym, że Adam Banaś najpierw odszedł z Piasta Gliwice, a potem - już będąc w składzie Górnika Zabrze - doznał poważnej kontuzji. Ciężar odpowiedzialności, jaki spadł na wspomniany duet, okazał się bowiem lekki jak piórko. Do kompletu ten, który w obronie występował ostatnio tylko na archiwalnych nagraniach. Grzegorz Baran z Ruchu Chorzów wrócił na pozycję stopera i udowodnił, że pamięć ma dobrą. Jak grać "w tyłach", nie zapomniał.
Pomoc
Pierwszego podejścia do Wisły Kraków do udanych nie zaliczy, ale jeśli ustabilizuje swoją formę na takim poziomie, jaki zaprezentował w starciu z Górnikiem MK Katowice, pod Wawel być może Mateusz Bik ze Skry Częstochowa kiedyś jeszcze zawita. I to wcale nie na wycieczkę. Kilka razy z dalekiej podróży wracali w Gdańsku Jacek Kuranty i spółka. A tymczasem stanęło na tym, że droga na Śląsk upłynie im w bardzo miłej atmosferze. Równie dobre skojarzenia z tym weekendem będzie miał Kamil Wilczek, który nie zgodził się na rozwój wydarzeń w pojedynku z Zagłębiem Lubin, więc po prostu go zmienił. To samo, ale z opinią kibiców na własny temat postanowił zrobić Paweł Strąk. A... skoro trafił do naszego zestawienia, to znaczy, że mu się udało. Nie przyćmił jednak swojego wielkiego poprzednika w zabrzańskich barwach, Adama Kompały. Kapitan Ruchu Radzionków raz strzelił sam, a dwukrotnie wykładał piłkę kolegom. Gdyby występował jeszcze w Górniku, jutro pewnie czekałby na niego rosół...
Atak
... który wywalczył sobie Alesz Besta. Miano bohatera Zabrza, które zdobył po spotkaniu z GKS-em Katowice, jest o tyle zasłużone, co niespodziewane. - Czuję się Ślązakiem - rzucił uradowany Czech. A większość sympatyków z Roosevelta czuje się już jego fanami. Tych coraz więcej powinien mieć w Częstochowie Tomasz Stefański. Stwierdzając, że Raków boryka się z kłopotami w napadzie, trzeba już raczej w czasie przeszłym.
Krzysztof Pilarz (Ruch Chorzów) - Michał Pazdan (Górnik Zabrze), Grzegorz Baran (Ruch Chorzów), Kamil Glik (Piast Gliwice) - Mateusz Bik (Skra Częstochowa), Paweł Strąk (Górnik Zabrze), Kamil Wilczek (Piast Gliwice), Jacek Kuranty (Odra Wodzisław), Adam Kompała (Ruch Radzionków) - Alesz Besta (Górnik Zabrze), Tomasz Stefański (Raków Częstochowa).
Polecane